Jakiś czas temu zrobiła mi się dziura w bucie. Jako że nie jest ona ani wielka, ani na wylot, to spokojnie chodzę w nich dalej po korytarzach krakowskiego konwentu. Warto dodać, że są one dość wygodne i lekkie – idealne do klasztornego użytku. Oczywiście nienaprawiona dziura, w stale używanych butach, lubi się powiększać. Niestety, ta dziura ma podobną przypadłość. Tym samym zaczyna zwracać uwagę bardziej spostrzegawczych braci, którzy radzą jednogłośnie: „Kup nowe buty! Idź do magistra i załatw fundusze”.

 

Bardzo poruszyła mnie dzisiejsza Ewangelia (Łk 13, 1-9): z jednej strony historie dwóch tragedii i surowe wezwanie do nawrócenia, a z drugiej genialna przypowieść o nieowocującym drzewie i niesamowitym ogrodniku.

Pan Jezus opowiada o figowcu, który od trzech lat nie owocuje, o jego właścicielu oraz o pracowitym ogrodniku. Niewątpliwie jest to opowieść o Miłosiernym Ogrodniku. Skojarzenia są dość jasne (zachwycające jest to, że na początku i na końcu historii zbawienia, Bóg został ukazany jako ogrodnik: w Edenie i przy grobie, kiedy Maria Magdalena myli zmartwychwstałego Chrystusa z ogrodnikiem).

A drzewo? „Wyobraź sobie, że dusza jest drzewem stworzonym dla miłości i mogącym żyć tylko miłością” (z Dialogu św. Katarzyny ze Sieny).

Rzeczywiście, jest to historia o Miłosiernym Stwórcy, który chce zadbać o drzewo. Daje mu czas na wzrost i owocowanie. A przecież nie musi tego robić. Drzewo miało wystarczające warunki i dość czasu, żeby wydać owoce. Właściciel też okazywał swoją cierpliwość: przecież już trzeci rok przychodzi i wyczekuje owocu, a tu nic. Dobrze jest zauważyć, że ten gospodarz wcale nie jest rozgniewany czy zdenerwowany. On dał drzewu to, czego potrzebowało i czekał… A skoro nie ma, no to cóż… A To jest sprawiedliwość (według św. Tomasz z Akwinu sprawiedliwość objawia się w tym, że działa się „zgodnie z odpowiednim porządkiem i proporcją”). Ta przypowieść uzmysławia mi, że miłosierdzie jest nieodłącznie związane ze sprawiedliwością. Chyba często o tym zapominamy i interpretujemy miłosierdzie zbyt infantylnie. To jest ciekawe, że ogrodnik, nie będzie pielęgnował tego figowca w nieskończoność (Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw)Miłosierdzie objawia się w tym, że Bóg daje więcej, niż danemu stworzeniu się należy, podobnie jak ogrodnik, który daje drzewu więcej czasu, poświęca mu więcej uwagi i więcej troski. Jednak wszystko ma swój czas. Tutaj warto odnieść się do pierwszej części tego fragmentu Ewangelii. Chrystus mówi: nawróćcie się, bo inaczej zginiecie. Chrystus to miłosierny Pan, który zachęca, żeby patrzyć w przyszłość, a nie oglądać się za siebie i wspominać dawne błędy. Dzięki Bożej dobroci dostaliśmy kolejny dzień. Dostaliśmy dodatkowy czas, żeby naprawić w naszym życiu to, co się zepsuło. A dzięki dobroci Boga jest łatwiej, bo On sam przychodzi do nas, żeby w nas działać.

W tej przypowieści można dostrzec jeszcze czwartego bohatera, którym jest winnica. Żyjemy w epoce, która koncentruje się na kulcie jednostki i indywidualności. Jednak chrześcijaństwo głosi coś więcej. Jasne, każdy z nas jest niepowtarzalny i wartościowy, ale trzeba zauważyć, że jesteśmy również stworzeni dla siebie nawzajem. Kościół to wspólnota. Święta Katarzyna odnotowała w Dialogu takie słowa Boga Ojca: „Nie chciałem, by każdy posiadał wszystko, co mu jest potrzebne (…) Mogłem obdarzyć ludzi tym wszystkim, czego im potrzeba dla duszy i dla ciała, lecz chciałem, aby jedni potrzebowali drugich, i aby byli mymi sługami w udzielaniu łask i darów, które otrzymali ode Mnie„. Figowiec jest częścią ogrodu. Jego owoce miały odciągać uwagę ptaków od winogron. To drzewo miało służyć całej winnicy, by ta mogła wydać dojrzałe owoce, z których powstanie wino. Podobnie i my: jesteśmy systemem naczyń połączonych. Rzeczywistość duchowa nas łączy. Do zbawienia dążymy wszyscy razem. Nikt nie jest samotną wyspą.

 

A ja pewnie niedługo kupię nowe buty…
Ale to niesamowite, że Bóg nie stworzy nowego Krystiana, który nie będzie miał dziur i blizn w swojej historii.

Miłosierdzie, które jest pasją naprawiania tego, co się uszkodziło, zatrzymało czy zepsuło.