Łk 15, 11–32 jest przypowieścią o Synu. Jest też przypowieścią o Ojcu i miłosierdziu. Ale jest także przypowieścią o pragnieniu, o decyzji, o powrocie. Ale dzisiaj jakoś mocno uświadomiłem sobie, że jest to przypowieść o rodzinie. Jest Ojciec, są synowie; są relacje (lepsze lub gorsze; zerwane czy nadszarpnięte); mamy jakiś młodzieńczy bunt, szukanie własnej tożsamości przez jednego z synów. Zobaczmy, że mamy także dom. Można z niego uciec gdzieś daleko. Można w nim zostać, ale czuć się nieswojo. Ale można też do niego wrócić.

Młodszy syn ma w sobie wielkie pragnienia i chce je realizować. Wyrusza w daleką podróż, by zdobywać świat. Pewnie towarzyszy mu też intencja „zdobywania” samego siebie. I myślę, że nie ma w tym nic złego. Bardzo mocno tkwi mi w głowie zdanie św. Teresy z Avili, że wielkie pragnienia są wskaźnikiem żywotności duszy. Katarzyna ze Sieny pisze, że do celu dojdą tylko Ci, których pragnienie jest silne. Młodszy syn pogubił się przy realizacji swoich pragnień i stoczył się na samo dno. Ale nawet tam towarzyszyło mu pragnienie. Ogromny głód, którego nikt nie chciał (i nie mógł) wypełnić sprawia, że zaczyna myśleć: „wtedy zastanowił się” i wrócił.

Pociesza mnie ta myśl: dopóki pragnę mam zawsze w sobie nadzieję; zawsze czeka na mnie dobro. I może moja wiara jest bardzo słaba, ale jeżeli moja dusza pragnie Boga żywego, i jeżeli pójdę za tym pragnieniem, to On do mnie wybiegnie i mnie napełni. Miłosierny Ojciec, który daje więcej niż potrzebuje (a także więcej niż na to zasługuję).

Słuchając dzisiaj tej Ewangelii zadałem sobie kilka pytań:
Co by było, gdyby wszyscy księża wychodzili do swoich penitentów? Może niefizycznie, ale w relacji, w słowach pełnych miłości.
Co by było, gdyby Kościół stawał się bardziej rodziną, niż instytucją?
Co by było, gdyby we wspólnotach zakonnych było więcej miłości i braterstwa?
Nic nowego. Sama Ewangelia. O tym wszystkim cały czas przypomina nam papież Franciszek. Słuchajmy Go, słuchajmy Pana Jezusa i będą się działy cuda. Po prostu

I muzyczny załącznik, który chodzi za mną od wczoraj (już wiem dlaczego 🙂 )
You’ll be okay
You’ll be okay
The sun will rise to better days.
Just look inside you know the way.
Let it go, fly away.
And say goodbye to yesterday.
You’ll be okay.