Niektóre środowiska katolików w Polsce definiują się jako „Kościół otwarty”. Czasem odnoszę wrażenie, że są to środowiska, które są rzeczywiście otwarte, ale tylko na tych, którzy głoszą identyczne poglądy. Wobec pozostałych katolików są zamknięte.

Często powtarzaną tezą przedstawicieli tzw. „Kościoła otwartego” podczas pontyfikatu Jana Pawła II było to, że polscy katolicy nie czytają dokumentów polskiego papieża i nie znają jego nauczania.  Nie wystarczy więc odmawianie różańca, chodzenie w niedzielę na mszę świętą, składanie ofiary na Caritas, angażowanie się w różne aktywności lokalnej parafii, wspomaganie ubogich, uczęszczanie na pielgrzymki i goszczenie pielgrzymów, itd. Taki katolicyzm był określany en block jako „wadowicka kremówka”, czyli emocje a nie rozumna wiara.

Żeby być wiernym posłaniu Jana Pawła II – słyszeliśmy często – należało czytać Jana Pawła II. Nie chodzi o pomniki polskiego papieża, trzeba rozumieć, na czym polega chrystocentryczna antropologia encykliki Redemptor hominis, dlaczego encyklika Veritatis splendor krytykuje etyczny proporcjonalizm i jak encyklika Fides et ratio definiuje fideizm.

Podczas pontyfikatu papieża Franciszka doszły do głosu środowiska, które chcą zapomnąć o nauczaniu Jana Pawła II i które zresztą nigdy tego nauczania – nie tylko w dziedzinie etyki seksualnej – nie przyjęły. Nauczanie papieża Franciszka jest interpretowane przez wielu jako powrót do autentycznego impulsu Soboru Watykańskiego II, a nauczanie poprzednich papieży: Benedykta XVI, Jana Pawła II i Pawła VI (co najmniej od czasu encykliki Humane vitae) jako zdrada Soboru i zatrzymanie reform soborowych.

A tzw. „Kościół otwarty”? Zadziwiająco szybko zapomniał o tak celebrowanym wcześniej czytaniu Jana Pawła II. Zapomniał o wielkiej obronie encykliki Pawła VI Humane vitae w „teologii ciała” Jana Pawła II; zapomniał o nauce adhortacji Familiaris consortio o niedopuszczaniu osób w powtórnych związkach do komunii świętej, zapomniał o argumentacji o nieświęceniu kobiet na kapłanów, zapomniał o teologii płci Jana Pawła II i nauce Katechizmu o różnicy pomiędzy orientacją homoseksualną i heteroseksualną.

Skąd tak szybkie zapomnienie? Może to „Kościół otwarty” jest „wadowicką kremówką”?