List biskupów polskich do niemieckich, napisany 50 lat temu na zakończenie Soboru Watykańskiego II, zawierał zdanie „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Teraz sobie tę sytuację przypominamy. W Rzymie, a dokładnie w Watykanie odbyła się sesja i msza zorganizowana przez Polską ambasadę przy Stolicy Apostolskiej.

 

Msza polsko-niemiecka na Campo Teutonico już za murami Watykanu i obrady historyków, polityków, ludzi Kościoła. Problem przebaczenia wzajemnego został rozszerzony o relacje czesko-niemieckie (kardynał Vlk), chrześcijańsko-muzułmańskie (wielki mufti Bośni i Hercegowiny Mustafa Ceric) i dialog z prawosławiem (archimandryta Ciril Hovorun z Ukrainy).

Gdy u nas w Polsce liczono głosy i komentowano wybory, w Watykanie rozmawiano o pojednaniu i dialogu. Mówiono, że wszyscy mamy jakieś lęki. Kardynał Ravasi z papieskiej Rady do spraw kultury potrafił dostrzec męczennika ewangelickiego Dietricha Bonhoeffera i przywołać jego słowa o „przebaczeniu do końca”. A Mufti Ceric zapewniał, że Koran uczy o poznawaniu się wzajemnie i szacunku muzułmanów do chrześcijan, ludzi wiary w jednego Boga. Bo pojednana różnorodność jest fundamentem wzajemnego życia ze sobą ludzi, właśnie różnych religii.

List biskupów polskich do niemieckich zainspirował wielu. I dlatego warto go dziś wspominać, nie tylko w kontekście tamtej historii, ale teraźniejszości. I dzisiejszych konfliktów. Wtedy, w 1965 roku, była pewna asymetria, jak przypominają historycy i świadkowie. Biskupi niemieccy nie potrafili trafnie odpowiedzieć na prorockie słowa płynące z Polski. O tym też mówił na tej konferencji abp Henryk Muszyński. Ale uczestnicy rzymskich obchodów dostrzegli nowo powstałą asymetrię. Nie było, czy to na mszy, czy też na konferencji, ani jednego biskupa niemieckiego, chyba żeby liczyć kardynała Mullera, który odprawiał mszę. Z Polski byli obecni wszyscy uczestnicy Synodu a kilkunastu biskupów przyjechało specjalnie. Byli także obaj kardynałowie rzymscy Polacy.

No cóż, nie jest tajemnicą, że na Synodzie i przed doszło do dużej różnicy zdań, między niemieckimi i polskimi biskupami. Ale czy nie można wspólnie ucząc się z własnej historii, nie okazywać sobie takich małych niegrzeczności? I stawać ponad różnice zdań. To jedyny mały zgrzyt. Bo ci, którzy w Rzymie byli, wyjechali do domów po dobrej i mądrej wymianie zdań i refleksji. O przebaczeniu i konsekwencjach wojny, konsekwencjach komunizmu i świata podziałów, które jak widać można było przekraczać na fundamencie ewangelicznych wartości. Takich jak przebaczenie. I jeszcze do tego wszystkiego wystawa o kardynale Kominku – jako inicjatorze i autorze tego listu biskupów polskich do biskupów niemieckich. Wystawa przygotowane przez Krzysztofa Pomiana i otwarta w Muzeach Watykańskich. Będzie też później do obejrzenia we Wrocławiu i Berlinie.

 

Na facebooku sa zdjęcia:  https://www.facebook.com/profile.php?id=100010061164125