Polska odzyskiwała niepodległość po latach zaborów. Powstało realne państwo. Musiano sobie je wywalczyć. Powstanie Wielkopolskie, powstania śląskie, wojna z bolszewikami, ale i wojna z Czechami, zajmowanie Wilna i inne zbrojne działania. „Szklane domy” zderzały się z realizmem. Pragnienie trzeba było przełożyć na konkret. Pokolenie urodzone w wolnej Polsce, nazwane Kolumbami, zderzyło się po dwudziestu latach z nowymi najeźdźcami. Do pokolenia urodzonych w wolnej Polsce należał Karol Wojtyła. Dlatego jego rozważania o: wolności i odpowiedzialności, o ojczyźnie – narodzie i państwie, o Polsce – Europie – Kościele, o demokracji, jej możliwościach i zagrożeniach, napisane na początku XXI wieku są tak ważne.
Myślę konkretnie o książce „Pamięć i tożsamość”. Trzy elementy polskich dziejów, polskiej kultury były ważne dla Jana Pawła II. Tradycja jagiellońska, dziewiętnastowieczny romantyzm, i walka narodu polskiego z dwudziestowiecznymi totalitaryzmami: nazistowskim i komunistycznym. Dla mnie bardzo ważne jest w myśleniu JPII takie oto ujęcie: „Niezmiernie ważnym czynnikiem etnicznym w Polsce była obecność Żydów. Pamiętam, iż co najmniej jedna trzecia moich kolegów z klasy w szkole powszechnej w Wadowicach to byli Żydzi. W gimnazjum było ich trochę mniej. Z niektórymi się przyjaźniłem. A to, co u niektórych z nich mnie uderzało, to był ich polski patriotyzm. A więc polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie. Wydaje się jednak, że ten »jagielloński« wymiar polskości, o którym wspominałem, przestał być, niestety, w naszych czasach czymś oczywistym”. Dla zrozumienia tej definicji polskości jakże ważny jest ów kontekst, o którym pisze papież. Najpierw patriotyzm polskich Żydów, który on dostrzega, a potem odchodzący pluralizm i różnorodność, jako czynnik budujący polską tożsamość. To jest inne myślenie niż narodowców, czy też nacjonalistów.

W książce „Pamięć i tożsamość” czytamy: „…trzeba bezwzględnie unikać pewnego ryzyka: tego, ażeby ta niezbywalna funkcja narodu nie wyrodziła się w nacjonalizm: XX stulecie dostarczyło nam pod tym względem doświadczeń skrajnie wymownych, również w świetle dramatycznych konsekwencji. W jaki sposób można wyzwolić się z tego zagrożenia? Myślę, że sposobem właściwym jest patriotyzm. Charakterystyczne dla nacjonalizmu jest bowiem to, że uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Patriotyzm natomiast, jako miłość ojczyzny, przyznaje wszystkim innym narodom takie samo prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowanej miłości społecznej”. Dziś, gdy wielu myślicieli, choć nie wiem, czy ich tak można nazywać, próbuje wmówić najmłodszemu pokoleniu, że istnieje coś takiego jak chrześcijański nacjonalizm, pragnę przypomnieć te papieskie słowa. „Nacjonalizm nie liczy się z prawami innych”, ergo jest więc niechrześcijański. Krótko i zwięźle.

W tym samym czasie, co budowanie nowej Polski po 1918 roku, także nasi południowi sąsiedzi konstruują nowe państwo: Czechosłowację. Jej założyciel T.G. Masaryk pokazał pewne wartości, które były fundamentem jego społecznego, państwotwórczego myślenia. Nie bać się, nie kraść, nie kłamać. Czyli być twórczym i kreatywnym, być uczciwym i mówić prawdę. Myślę, że my, Polacy, powinniśmy te słowa pamiętać, gdyż są stale aktualne.

Na jeden jeszcze aspekt bym zwrócił uwagę. Był on szczególnie ważny dla mojego pokolenia w czasie stanu wojennego. Chodzi nie tylko o nieużywanie przemocy w przemianach społecznych, ale o polską miłość nieprzyjaciół. O przebaczenie. Myślę o spowiedzi księdza Robaka w „Panu Tadeuszu”, o postaci Juranda ze Spychowa w „Krzyżakach” Henryka Sienkiewicza, o Janie Pawle II po zamachu na jego życie, ale i o prośbie przebaczenia za grzechy ludzi Kościoła, o liście biskupów polskich do niemieckich „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. I o tym, że dialog jest jedyną formą życia zarówno społecznego, jak i osobistego, rodzinnego.

Myśląc o ojczyźnie dużej nie mogę zapominać o ojczyźnie małej. Miasto, wieś, ulica, miejsce pracy. Myśleć trzeba globalnie, a działać lokalnie. Stale potrzeba refleksji społecznej, czym jest dobro wspólne. Jakie mają być moje społeczne działania. Czym jest demokracja, a czym obywatelskość. Nikt za nas nie załatwi wielu spraw małych i jakże w naszym otoczeniu potrzebnych. Niepodległość to kreatywność, uczciwość i prawda. Dlatego poszerzajmy nasze patrzenie i myślenie o kultury innych narodów, które tworzyły Rzeczpospolitą. A i dziś milionowa obecność naszych sąsiadów Ukraińców w Polsce pozwala znowu pięknie się różnić i poznawać inną kulturę, innych ludzi. Jakże nam bliskich i przyjaznych. A w tym myśleniu JPII raczej jest naszym sprzymierzeńcem, niż wrogiem. Raczej nauczycielem, niż burzycielem. Polska Jagiellonów na nowy sposób to projekt stale otwarty.

PaRa – Inspiruje nas wolność. N. 15. Lublin