Wiesław Myśliwski ( 87 lat ) w jednym z wywiadów powiedział: „Samotni jesteśmy. To jest nasza natura. To jest nasza indywidualność. My płacimy wysoką cenę za naszą indywidualność. Ona nie jest darmowa. Ceną jest samotność. Zresztą we współczesnym świecie to wyraźnie widać, jak się pozrywały związki, jak zanika życie towarzyskie, jak nie mamy na nic czasu, jak przestaliśmy rozumieć, co to znaczy spotkać się z człowiekiem. Przestaliśmy rozumieć, że to nie jest to samo, co porozumiewanie się telefoniczne, esemesami itd. To są już tylko porozumienia techniczne. Ta samotność jest dzisiaj bardzo widoczna. Wszyscy się na to skarżą.
Ale jednak tej naszej indywidualności, odrębności musimy bronić, nawet kosztem relacji, bo wszystkie relacje i wszystkie kompromisy są przynajmniej częściową rezygnacją z samego siebie.”
A nasz ojciec Stanisław Dobecki ( miał wtedy 83 lata ), z którym mogłem kilka lat wspólnie mieszkać w klasztorze w Poznaniu, i którego znałem dla mnie od zawsze z rodzinnego miasta, także w wywiadzie Jasiowi Grzegorczykowi zapytany, czy czuje się już na emeryturze, mówił: „Staram się przed tym bronić i być na różne sposoby użyteczny. Poza tym mam za wielu przyjaciół, a czasu zawsze brak. Wszędzie mam przyjaciół. Jedynie w samym zakonie czyje się trochę samotny, bo ci młodzi ojcowie mają swój własny świat i za bardzo ich nie interesuje. Młodzi nie dzielą się swoim życiem, i na tym tracą. Wydaje się im, że wszystko wiedzą, a człowiek ma tyle doświadczeń. Często nawet do głosu nie dopuszczają, nie mówiąc o wysłuchaniu. W zakonie człowiek powinien razem się cieszyć i płakać. Wczoraj ojciec Tomasz przyszedł do mojej celi po raz pierwszy i prosił o ‘Urosept’, bo nerki go bolały, bo musiał gdzieś wyjechać, ale gdzie i po co, to nawet nie wiem. W rodzinie zakonnej – przynajmniej tej dominikańskiej – bywa też kryzys podobny do tego jaki jest w świeckich – nikt nic nie wie o pozostałych. Jedynie o ojcu Janie Górze wszyscy wiedzą”.
Tak, te słowa od kilku dni są moim tekstem do rozmyślania, szczególnie na Boże Ciało. Bo eucharystia uczy i pozwala przekraczać samotność, i pozwala nawiązywać, jedyną, prawdziwą więź.