Yves Congar był jego profesorem, przed wojną, w Saulchoir. Gdy dowiedział się, że zginął powiedział o nim: „Moim zdaniem brat Patryk był doskonałym człowiekiem. Miał w sobie wszystkie dary naturalne i ponad naturalne. Był pięknym człowiekiem, przyjemny, sympatyczny. I mógł osiągnąć wiele, we wszystkich dziedzinach, w których by pracował. Był cierpliwy. Człowiekowi się wydawało, że cokolwiek by od niego chciał, można było mieć pewność, że wykona pracę doskonale. Był głęboko pobożny, wierzący… Bardzo go lubiłem. Byłby z niego wspaniały dominikanin.” Gdy Niemcy zajęli Pragę, przyszedł do ojca Congara i powiedział: „Ojcze Drogi, teraz kocham Francję podwójnie, dlatego, że już nie mam ojczyzny.” Tak wspominał go jeden z najważniejszych teologów XX wieku, późniejszy kardynał.
Miał 26 lat, gdy zginął zamordowany w Auschwitz w styczniu 1942 roku. Trafił tam aresztowany przez Gestapo w styczniu 1941 roku. Za swoje zaangażowanie w działalność radia francuskiego dla czeskich emigrantów, już w czasie nazistowskiej obecności w Czechosłowacji. Do Auschwitz trafił w listopadzie 1941 roku. W ostatnim liście napisał: „Obejmuję was wszystkich i pozostawiam w Bożych rękach”. Jak zeznawali jego współwięźniowie był męczony i torturowany, polewany zimną wodą na mrozie.
Według dokumentów obozowych zmarł na zapalenie płuc. Ale tak naprawdę jego postawa cierpliwości, skromności i dziecięcej wiary była nie do zaakceptowania przez oprawców, którzy się nad nim znęcali. Pisał wiersze. Pozostawił po sobie pamięć dobrego studenta, zamiłowanego w teologii. Pozostawił listy. Nazywał się Patryk Kužela. W opinii czeskich dominikanów i ich przyjaciół umierał jako męczennik, jako święty. Czytałem jego wiersze, listy, wspomnienia o nim. Zawsze robiły na mnie wrażenie dojrzałej refleksji i żywej wiary.
„Nie modlimy się za niego, ale modlimy się do niego, dlatego, że był wielki w oczach Bożych” – napisali bracia dominikanie do jego rodziny w liście, wysłanym krótko po jego śmierci.
Jeden z miliona zamordowanych w Auschwitz. Dominikanin.
Mawiał: „ Nie jest ważnym jak długie jest życie, ale do jakiego celu zmierza”.