W święto św. Jacka, 17 sierpnia 2025 r., w Godzinie Miłosierdzia, Bóg dał Ance w darze wieczność. Mam taką chrześcijańską pewność, że spełniły się Jej pragnienia tak często wyrażane w słowach ulubionego przez Nią Hymnu Komplety:

Bądź przy nas także w ostatniej godzinie,
Gdy kształty rzeczy zacierać się poczną.
Pochwyć za rękę i wprowadź do domu
Wiecznego trwania. Amen

Pamiętam, że zanim Ją spotkałam, usłyszałam od naszej członkini Inki – już śp. prof. Janiny Słomińskiej – ogromny zachwyt dotyczący nowoprzybyłej do naszego Instytutu polonistki z Kutna, czyli Anki. To był chyba rok 1986. Byłam przez jakiś czas Jej formacyjną, a więc mogłam jakoś bardziej dostrzec piękno Jej serca, umysłu i duszy. Bardzo skromna, pogodnego a raczej wręcz radosnego usposobienia, pełna zachwytu i „pochłaniająca” literaturę – od tamtego czasu weszła od razu na serio na dominikańską drogę naśladowania Jezusa posłusznego, czystego i ubogiego. Kochała Boga i ludzi. Kochała swoje nauczycielskie powołanie. Angażowała się w sprawy Wspólnoty, Kościoła, Ojczyzny, świata.

Przez długi czas choroba a później śmierć Mamy, nie pozwalały Ance na zbyt częsty, bezpośredni kontakt z nami. Jednak czas formacji był dla Niej wyraźnym potwierdzeniem, że właśnie w Świeckim Instytucie Dominikańskim z Orleanu stanie się ZNAKIEM CZUŁEJ DOBROCI BOGA dla tych, do których była posłana. W 1994 roku potwierdziła swoje „TAK” na wieczność, składając śluby wieczyste. W latach 2008-2020 była Odpowiedzialną naszej Polskiej Prowincji. Bardzo wiele i bardzo trudnych problemów właśnie w tym czasie musiała rozwiązywać, ale też właśnie wtedy Pan Bóg wyraźnie pobłogosławił i wzbudził wiele nowych powołań do Wspólnoty.

„Była bardzo dzielna, radosna, odpowiedzialna, rozważna i na pewno bardzo kochała Instytut. Była po prostu taka Boża” – napisał po Jej śmierci jeden z kapłanów, który znał Ankę, jako naszą Prowincjalną. W końcowym etapie pełnienia tej funkcji, Bóg doświadczył Ją łaską choroby, którą przyjęła z pokorą i niezwykłą cierpliwością.

Nie mam wątpliwości, że świętość była miarą codziennego życia Anki, gdyż wszystko co robiła, w czym uczestniczyła i do czego dążyła naznaczone było całkowitym oddaniem się Panu Bogu i ludziom w modlitwie i świętej posłudze świeckiej konsekrowanej…

K.B.