Łacińskie miser to „nieszczęśliwy, godny pożałowania, udręczony”, rzeczownik miseria to „bieda, nieszczęście, nędza”. Zaraz za nim w słowniku pojawia się słowo misericordia, czyli „miłosierdzie”. Między nieszczęściem, udręczeniem a miłosierdziem jest ścisły związek nie tylko w słownikach i językach. Chociaż język już na początku wiele podpowiada. Misericordia pochodzi od misereor (litować się, mieć litość, współczuć) i cor (serce).

– x –

Opowieść o tak zwanej Jawnogrzesznicy zawarta w Ewangelii św. Jana 8,1-11 jest pouczającym komentarzem do relacji nieszczęścia grzechu i miłosierdzia. Święty Augustyn komentując tę scenę pisze, że na końcu została tylko Nieszczęśliwa i Miłosierdzie, nieszczęśliwa kobieta i Miłosierny Bóg. Do tego nawiązał papież Franciszek w swoim liście „Misericordia et misera” na zakończenie Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia.

Jawnogrzesznica – co za nieszczęsna nazwa. Gdzie był mężczyzna? Przecież nie zgrzeszyła sama. Ją pochwycono, on uciekł. Była więc podwójnie zraniona: wykorzystana i pozostawiona. Co zaskakuje jeszcze w tej scenie? Ona nie wyznała grzechu! Jedynie powiedziała, że nikt jej nie potępił w odpowiedzi na pytanie Jezusa. „Nędza grzechu została okryta miłosierdziem miłości” (papież Franciszek).

Zacząłem kolejny dyżur spowiadania w bazylice Santa Maria Maggiore, gdzie spowiadają nasi braci i zwykle w czasie wakacji im pomagam. Maggiore tzn. „większa”, co dodaje również coś do naszych dwóch słów: miłosierdzie jest zawsze większe od naszej nędzy!

– x –

„Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” (Mt 9,12-13)