… pozostałbyś filozofem (czy też „dalej uważałbym cię za filozofa”). Słowa te pochodzą od Boecjusza z jego dzieła „O pocieszeniu jakie daje filozofia” i po łacinie brzmią: „Si tacuisses, philosophus mansisses”.

– x –

Trudno nie przywoływać tego powiedzenia słuchając i czytając, co niektórzy ludzie mówią i piszą. Czasem aż trudno uwierzyć, że ktoś potrafi coś takiego powiedzieć czy też napisać, zwłaszcza w mediach społecznościowych. Na pewno wynika to często z pośpiechu, chęci nieustannego „bycia w kontakcie”, „na bieżąco”, „bycia widocznym” i niestety bezmyślności. Czasem ma się wrażenie, że ekshibicjonizm stał się modny, ale niektóre wypowiedzi i opowieści, a także zamieszczane zdjęcia, wzbudzają zażenowanie i poczucie, że ktoś zupełnie stracił miarę. Paradoksalnie ci, którzy bez przerwy mówią, informują o sobie, wylewają potoki słów w pewnym sensie znikają za tymi słowami i chyba sami nie wiedzą kim są. „Lepiej jest milczeć i być, niż mówić i nie być” (Św. Ignacy Antiocheński. Do Kościoła w Efezie XV, 1). Nie ulega wątpliwości, że brakuje czasu na milczenie i myślenie. Kiedyś w Wałbrzychu widziałem napis na ścianie: „Ludzie myślcie, to nie boli” i długi czas się z nim zgadzałem. Teraz mam wrażenie, że jednak myślenie boli i jest wymagające, tak samo jak milczenie, i dlatego trzeba im poświęcić wiele uwagi i czasu.

– x –

Przede wszystkim potrzebne jest na nowo odkrycie słów Koheleta, że jest „czas milczenia i czas mówienia” (Koh 3,7). By właściwie posługiwać się słowami potrzebna jest umiejętność milczenia. By usłyszeć słowa innych, potrzebne jest milczenie. Potrzebujemy milczenia i w myśleniu i w modlitwie, i w miłości. Milczenia można się uczyć tak samo jak uczymy się mówienia, zwłaszcza w obcym języku.

– x –

„W naszym życiu, z całym jego zgiełkiem i pozornym chaosem, musimy starać się rozwikłać sens planu Bożego poprzez modlitewne skupienie uwagi i milczący, głęboki namysł. (…) Kiedy milczenie jest dostatecznie głębokie, możemy zacząć mówić, wydobywając z jego głębi słowa – troskliwie i ostrożnie, aby go nie zniszczyć hałaśliwym bezwładem wielomówstwa. Nasze myślenie odzyskuje właściwą sobie, kontemplacyjną naturę”. (A. Bloom. Odwaga modlitwy).