W języku chińskim św. Dominik to 圣道明 (czyta się: szeng dao ming). Przede wszystkim chodziło o zbieżność fonetyczną, ale przy okazji (a może celowo) użyto dwóch znaków, które same w sobie stanowią piękną metaforę przesłania św. Dominika i pozostawionego przez niego dla Braci Kaznodziejów wezwania.

– x –

Przede wszystkim chodzi o dwa znaki: 道 (dao\tao) i 明 (ming).  Dao to jedno z ważniejszych słów w chińskiej tradycji filozoficznej. Podstawowe znacznie to „droga”, „ścieżka”, ale poprzez taoizm zyskało taką głębie, że tłumacze Pisma Świętego na chiński używali go zarówno w znaczeniu greckiego logos (Słowo), jak i hodos (Droga). Prolog św. Jana po chińsku rozpoczyna się więc od słów: „Na początku było tao (Słowo)’ (J 1,1), co przywołuje zarazem słowa z tej samej Ewangelii: ‘Ja jestem tao (Drogą), Prawdą i Życiem’ (J 14,6).

Drugi znak to明 (ming) i oznacza „jasność”, „światło”, a składa się ze „słońca” (日) i „księżyca” (月).

Można więc – upraszczając oczywiście, ale zarazem pamiętając jak wielkie znaczenie Chińczycy przywiązują do nadawanych imion – powiedzieć o Dominiku, że był związany z drogą światła, światłości i jego droga, życie, stanowi światło dla następców. Ale jak z każdym człowiekiem oddanym Panu Bogu to przede wszystkim świeci światłem odbitym, jak księżyc, światłem pochodzący od Boga.

– x –

„A oto znów przemówił do nich Jezus tymi słowami: ‚Ja jestem światłością świata. Kto idzie za Mną, nie będzie chodził w ciemności, lecz będzie miał światło życia'” (J 8,12).