Niedaleko Piazza di Spagna wchodzimy w uliczkę Via di Propaganda, by po krótkim spacerze znaleźć się przy kościele Sant’Andrea delle Fratte. Po polsku ktoś to przetłumaczył jako „za opłotkami”, chociaż słowo „fratte” oznacza „krzaki, zarośla”. Kościół jakich dziesiątki w Rzymie, koło których przechodzi się wiele razy, by w jakimś momencie poprzez lekturę czy czyjeś opowiadanie odkryć coś niezwykłego, znaczącego i pięknego.

– x –

20 stycznia 1842 roku (wczoraj była rocznica) wszedł do tego kościoła młody, dobrze wykształcony, przygotowujący się do małżeństwa, francuski Żyd, Alfons Ratisbonne. Przy ołtarzu Matki Bożej miała się Ona mu objawić i to w taki sposób, że zdecydował się natychmiast na przejście na katolicyzm (dodając podczas chrztu imię Maria). W tym samym roku wstąpił do jezuitów i w 1848 został wyświęcony. Pracował we Francji i w Ziemi Świętej, gdzie zmarł. Jego popiersie znajduje się po lewej stronie ołtarza.

W 75 rocznicę objawienia się Maryi Ratisbonne’owi, w 1917 roku, pewien franciszkanin otrzymał za zadanie przygotowanie medytacji na ten temat. Prawdopodobnie tak zapadło mu to w pamięci, że swoją pierwszą Mszę Świętą odprawił właśnie przy tym ołtarzu, w dniu 28 kwietnia 1918 roku. Jego popiersi znajduje się po prawej stronie ołtarza. A nazywał się ten franciszkanin, Maksymilian Maria Kolbe.

– x –

I jeden i drugi pociągnięci przez doświadczenie bliskości Boga, a także Maryi, oddali całkowicie swoje życie misji głoszenia Słowa Bożego i wyszli daleko poza opłotki współczesnego im Kościoła, zarówno geograficznie, jak i duchowo.

Trudno o ich świadectwie nie myśleć w dniu kończącego się Jubileusz 800-lecia naszego Zakonu, zwłaszcza kiedy tak często przywołujemy słowa, że mamy głosić „wszystkim, wszędzie i na wszelkie sposoby”.