We wtorek wieczór odkryłem jak nasz kraj jest bardzo podzielony. Na jednym kanale telewizyjnym debata ośmiu szefów partii, którzy wygłaszają często niedorzeczne przedwyborcze obietnice. Spektakl oglądany przez wielu. Na innym kanale finał konkursu Chopinowskiego, gdzie grał niespełna 17 letni Kanadyjczyk pochodzenia azjatyckiego. I na kolejnym kanale liga mistrzów. Telewizja podzieliła Polaków według preferencji. Sam wybrałem Chopina, bo po poprzedniej debacie, gdzie dwie panie starały się sztywno wyuczone kwestie ładować nam do głów już miałem tego dosyć. Teraz ktoś napisał, że „zero konkretów, same farmazony”. Coś więc mnie uchroniło przed stratą czasu. A potem Arsenal – Bayern, też myślałem, że Lewandowski zabłyśnie, a cała bawarska drużyna była przeciętna. Może dlatego 2 – 0 dla londyńczyków. Polacy podzieleni, gdyż coś trzeba było wybrać tego wieczoru. Na szczęście, jest wybór, tak jak przez głosowanie do parlamentu, i w finale konkursu Chopinowskiego, pozostał też mecz. Polska jest bardzo podzielona. Na tych co debaty przeżywają, na tych co Chopina słuchają i tych co mecze dobre oglądają. Każdy niech pomyśli do której grupy przynależy..
Ale finał konkursu też mieszane budzi uczucia.Ponieważ kolejny raz ocena jury rozmija się z oceną publiczności . Pięć lat temu rację miała publiczność a nie eksperci. A co tych samych frazesów w debacie to to samo można rzec o obrońcy i oskarżycielu w sądzie. I tylko fakty mówią o tym kto reprezentuje złodzieja lub mordercę a kto potrzebę sprawiedliwości.
Chyba jednak konkurs Chopinowski to najlepszy wybór, bo przynajmniej można nasycić się pięknem a pozostałe ? cóż brak słów.
Gdyby tak można było wybierać, w jakim kraju (ale zawsze w Polsce) chcemy żyć, i… gdyby to było możliwe, to byłoby… COŚ! 🙂 Niestety taki wybór musiał by być wyborem spośród tak wielkiej liczby różnych “Polsk”, że to jest tylko bajka.