Zapisane pod tęczą …

Usłyszane na Białorusi, 1993, może 1994 rok; w czasie pielgrzymki z Mińska do Budsławia …

budsl.1

(fot. Anatol Klaszczuk)

Ojcze, ten świat jest dziwny. Ja już dłużej tak nie mogę. Wszystko się poplątało. Z wielodzietnej rodziny ja sama zostałam. Dlaczego ja, nie wiem? Przecież Zosia była zdrowsza, silniejsza. Ale tam, w Kazachstanie zimy były bardzo surowe. Babcia, wujek, rodzice umarli, z zimna. Było strasznie. Tego nie da się opowiedzieć, ani opisać. Mówią nie ludzka ziemia, ale przecież Boża. To smutne widzieć jak człowiek gaśnie, jak płatki śniegu padają na zimne ciało. Chce się uciekać, gdzieś daleko, ale nie ma dokąd. Trzeba żyć, trwać, czekać. Nie wiem na co, ale czekałam. Tego czekania, wyczekiwania uczyło życie. Każdy dzień, ranek niósł ze sobą nadzieję, że coś się wydarzy. To trudne. Ciągle na nowo, jak z tym żyć. Ja tak dalej nie mogę.

Zostałam sama, Bóg zabrał mi najbliższych. Zostają łzy, ból Jest we mnie także zgoda, że tak jest najlepiej…

Ale jak z tym żyć. Noce są bezsenne, śnią się koszmary, wielkie piaszczyste przestrzenie, gdzie nic nie ma. Tylko pustka. We mnie to samo. Pustka wokoło i we mnie samej. To taka rana, która nie może się zagoić, cięgle jesz świeża. Nie można zapomnieć. To jest silniejsze ode mnie. Te lata samotności to przyjaźń z Najświętszą Panienką. Ojciec to rozumie, tutaj nie było kościoła, kapłana, tylko różaniec Modlitwa. Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej,  przywieziony przed laty z samej Częstochowy, przed którym człowiek się uspokajał. To była wielka pomoc, siła. To cud, że przeżyłam.

Jest nowe cierpienie, ból, ci najbliżsi, nie modlą się. Może nie potrafiłam przekazać nadziei, wiary w Boga. To był Bóg dla mnie, dzieci z początku się modliły, ale Ojciec wie, szkoła, komsomoł zrobili swoje. Dzieci zawsze mnie szanowały, ale już potem nie potrafiły przekroczyć tego progu; wiara zobojętniała, stała się nie potrzebnym balastem. To boli; dlaczego Bóg na to pozwolił. Nie rozumiem tego, ale może tak trzeba. Pan Jezus mówił, że ziarno musi obumrzeć, ale czy ja jestem godna być tym ziarnem. Dużo w mnie pytań, mało odpowiedzi. Jestem bliska swojej śmierci, wiem, że tam, po drugiej stronie będę miała odpowiedz. Jezus na mnie czeka. Jest jedna radość, że jest tutaj z nami ksiądz, w niedzielę Msza. Co raz więcej ludzi przychodzi na nabożeństwa. Chciałoby się, żeby wszyscy…

Nad tym straconym pokoleniem wschodzi słońce. Jednak Bóg o nas nie zapomniał, prawda?