Tymi słowami rozpoczął kilka dni temu wieczorną homilię ksiądz proboszcz w naszym Sanktuarium Bożego Miłosierdzia.
Dzisiejsze Słowo Boże z Listu do Efezjan (6,10-20) – zaznaczył Kapłan – daje nam jednoznaczną odpowiedź, co każdy z nas powinien czynić i z czym trzeba nam podjąć tę wojnę.
To jest wojna!!! powtórzył i dodał: mimo iż czasy Pawłowe są bardzo odległe, to w zasadzie nic a nic się nie zmieniło. W Kościele Chrystusowym zawsze była i jest ta Boża gotowość uczniów Jezusa do podjęcia walki – właśnie takiej walki, która sprawia, że moce piekielne nie przemogą Kościoła.

Dlatego weźcie na siebie PEŁNĄ ZBROJĘ BOŻĄ, abyście w dzień zły zdołali się przeciwstawić i ostać, zwalczywszy wszystko.
Stańcie więc do walki PRZEPASAWSZY BIODRA wasze PRAWDĄ
i OBLÓKŁSZY PANCERZ, którym jest SPRAWIEDLIWOŚĆ,
a obuwszy nogi w GOTOWOŚĆ głoszenia DOBREJ NOWINY O POKOJU.
W każdym położeniu bierzcie WIARĘ jako TARCZĘ,
dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego,
weźcie też HEŁM ZBAWIENIA i MIECZ DUCHA, to jest SŁOWO BOŻE –
wśród wszelakiej MODLITWY I BŁAGANIA.
Przy każdej sposobności MÓDLCIE SIĘ W DUCHU…

TO JEST WOJNA !!!

Wieczorna homilia naszego księdza proboszcza wzbudziła we mnie ogromne poczucie wstydu. Uświadomiłam sobie bardzo wyraźnie, że jako osoba konsekrowana prawie zapomniałam o tej Bożej Zbroi, że zaniedbałam najwyraźniej ów „rycerski strój”, którego powinnam używać codziennie i codziennie mieć także „wiarę jako tarczę”…

Uświadomiłam sobie wyraźniej, że w obecnej rzeczywistości, kiedy wokół tyle pomieszania, tyle szatańskiego jazgotu, tyle plugastwa, wręcz wyuzdania, tyle opinii, tyle przekonań, tyle wymądrzeń i tyle diagnoz bez propozycji rozwiązań  – że teraz potrzeba szczególnie wyraźnego  świadectwa wiary. A od kogóż, jak nie ode mnie, osoby konsekrowanej, takiego świadectwa oczekuje Chrystus, oczekują ludzie?

Na pewno w natłoku polemik, wrzaskliwych dociekań – gubi się to najważniejsze. I na pewno mnie także chciałoby się uciekać od tych, niejednokrotnie paradoksalnych, wywodów „jak to być powinno, a nie jest”.

Ale tak naprawdę wiem, że to właśnie dla mnie jest czas „stanu wyjątkowego”, kiedy trzeba stanąć w pełnej Bożej Zbroi i to na pierwszej linii frontu. Stanąć i nie marudzić, nie narzekać, nie zniechęcać się, nie poddawać się, nie ulegać emocjom, nie lękać się – bo „Któż jak Bóg!”
I chociaż szatańskie moce ranią Kościół, chociaż dotkliwie niszczą i gorszą maluczkich, ja wiem, że tym bardziej powinnam przejąć się stanem mojej Zbroi Bożej: czy nie zardzewiała, czy po prostu gdzieś tam nie została porzucona i zapomniana…

Postanowiłam podzielić się tą refleksją Nadziei, bo zostałam niejako porażona Bożym Słowem, które „przenika jak miecz obosieczny”.

Pomyślałam sobie, moje Kochane Współsiostry – nie tylko z naszego Instytutu – że nie powinniśmy dać się zwariować, czy też ulegać wszelakim lękom; nie pozwólmy się zwieść emocjom, nie poddajmy się zwątpieniu, że nic nie możemy, że wszystko się wali, pali i upada…Nie! Nie zapominajmy, że to do Chrystusa należy ostateczne zwycięstwo, chociaż najpierw On naprawdę umarł na Krzyżu… Powtórzę za Wielkim Prymasem Tysiąclecia: „To nie Krzyż się chwieje, to świat się chwieje!… Równowaga stojącej pod Krzyżem Maryi pomaga całemu światu… Zrodzonym na Krzyżu nie przystoi złorzeczyć…!”

Dlatego stańmy w pełnym rynsztunku, jako Boże Hufce, i w Imię Boże nie ustawajmy w wytrwałej modlitwie. Codzienna Eucharystia, Adoracja, wytrwała modlitwa – pozwalają nam, z Chrystusem w sercu i z różańcem w ręku, podejmować święty bój o ostateczne zwycięstwo Prawdy nad kłamstwem, Miłości nad nienawiścią, Życia nad śmiercią, Boga nad szatanem. Nadszedł zatem czas prawdziwego życia wiary, kiedy naprawdę Chrystus jest naszą Drogą, Prawdą i Życiem.

Nadszedł czas prawdy także o moim życiu konsekrowanym, o moim naśladowaniu Chrystusa czystego, ubogiego i posłusznego, które w wolności serca kiedyś podjęłam.

Panie, pomóż nam być przy ranach tego świata z Twoim Miłosierdziem!

Święty Ojcze Dominiku, pomóż mi iść za Tobą, naśladując Twoje cnoty. Uproś nam łaskę żywej wiary, wierność Chrystusowi, Kościołowi i naszemu powołaniu. Naucz nas żyć Ewangelią w Duchu i w Prawdzie! Amen.

/K.B./