Niech inni komentują Osiem Błogosławieństw. My zatrzymajmy się na dwóch krótkich wezwaniach z proroctwa Sofoniasza.  To pierwsze czytanie IV niedzieli roku A. Skoro św. Augustyn twierdzi, że Nowy Testament skrywa się w Starym, spróbujmy znaleźć u Sofoniasza klucz do błogosławieństw.

„Szukajcie pokory”, powiada Sofoniasz. Czemu pokora jest czymś takim, czego trzeba szukać? To proste: pokora ze swej istoty jest czymś ukrytym, czymś nie na pokaz. Nie da się jaśnieć pokorą czy zajmować pierwsze miejsce wśród pokornych.

C. S. Lewis opisał kiedyś (nie pomnę już, gdzie) człowieka pokornego. Jego zdaniem to ktoś, z kim miło spędza się czas. Ktoś słuchający uważnie i nie narzucający się, szczerze zainteresowany tym, co mu mówimy. Pokorny nie robi hałasu wokół siebie ani sobą się zbytnio nie przejmuje. A już tym bardziej nie zajmuje się swoją własną pokorą.

Sofoniasz pisze i tak: „Szukajcie Pana”. To znany biblijny topos, przewijający się przez pisma proroków i psalmy. Kiedy jednak połączymy te dwa zdania: „Szukajcie Pana”, „Szukajcie pokory”, okaże się, że prorok mówi nam – zapewne nieświadomie – o najgłębszej tajemnicy Boga. To Bóg jest pokorny. To o sobie mówi Jezus w Błogosławieństwach.

Ale Błogosławieństwa pozostawiam innym. A co z tym wszystkim ma wspólnego elektryczność i witaminy? Chodzi o porównanie, przyznaję, koślawe. Podobnie jak niewidzialny prąd i witaminy pokora jest ukrytą siłą. Do cichych i pokornych należy Królestwo.