O wodzie, która oczyszcza

Dziś parę cytatów, jeden obraz (niestety, bez ilustracji) oraz piosenka.

Krew na rękach

Umywam moje ręce na znak niewinności (Ps 26,6).

Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz. A cały lud zawołał: Krew Jego na nas i na dzieci nasze (Mt 17,24-25)

Lady Makbet: Idź sobie, plamo przeklęta! Idź sobie, powiadam! (…) Co to ma znaczyć, czy tych rąk domyć nie sposób? (…) Wciąż cuchnie krwią. Taka mała rączka, a nie dość wszystkich pachnideł Arabii, by ją nasycić słodyczą. Och, och, och! (akt V, przekład Piotra Kamińskiego)

Oczyszczenie

Czyż nie wiecie, że niesprawiedliwi nie posiądą królestwa Bożego? Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwiąźli, ani mężczyźni współżyjący ze sobą, ani złodzieje, ani chciwi, ani pijacy, ani oszczercy, ani zdziercy nie odziedziczą królestwa Bożego. A takimi byli niektórzy z was. Lecz zostaliście obmyci, uświęceni i usprawiedliwieni w imię Pana naszego Jezusa Chrystusa i przez Ducha Świętego. (1 Kor 6,9-11)

W Liście do Rzymian św. Paweł widzi w chrzcie coś więcej niż obmycie. To zanurzenie w śmierci Chrystusa, aby umrzeć dla grzechu, a żyć dla Boga w Chrystusie Jezusie (Rz 6,3-11).

Rzeka życia

Na obrazku prymicyjnym umieściłem iluminację ze średniowiecznego rękopisu. To wizja z Apokalipsy: Rzeka wody życia, lśniąca jak kryształ, wypływająca z tronu Boga i Baranka. Pomiędzy rynkiem Miasta a rzeką, po obu brzegach, drzewo życia, rodzące dwanaście owoców – wydające swój owoc każdego miesiąca – a liście drzewa służą do leczenia narodów (Ap 22,1-2). Iluminator wyobraził sobie Janową wizję trochę inaczej: jest tam aż dwanaście drzew, a krajobraz górski; wszak woda spływa z góry, z tronu Bożego.

To właśnie z wieczności, z niewysłowionego i niepojętego źródła miłości łączącej Ojca i Syna w Duchu Świętym, spływa woda oczyszczenia. Woda chrztu oczyszcza, bo włącza w strumień miłości twórczej i ofiarnej, miłości, która świat stworzyła, a żeby go uratować przyoblekła się w ludzkie ciało i poszła na krzyż. Przejmująco i prosto śpiewa o tej wodzie Leon Bridges w piosence – wyznaniu grzesznika. Byłem tak daleko od Ciebie, Boże. Chciałbym ci oddać każdą cząstkę siebie, ale mam krew na rękach, a moje wargi są nieczyste. Zaprowadź mnie do twej rzeki, obmyj mnie. Piosenkę River można znaleźć w wykonaniu autora, na koncercie, na jeszcze innym koncercie albo na wideoklipie (tak to się chyba wciąż nazywa).

Po raz pierwszy usłyszałem tę piosenkę w interpretacji Grace VanderWaal. Od czasu gdy wspomniałem o Grace w jednym z pierwszych wpisów, dziewczynka urosła, spełniła swoje marzenie (dom na drzewie – można obejrzeć), nagrała płytę, a na koncertach zaczęła śpiewać swoją interpretację River.

Na koniec i na początek, bo to wciąż przecież pierwsze dni stycznia – słowa z psalmu pierwszego w przekładzie Jana Kochanowskiego. Drzewo porzeczne to oczywiście zasadzone nad rzeką. A oto, co mówi psalm o człowieku sprawiedliwym:

Taki podobien będzie drzewu porzecznemu,

Które przynosi co rok owoc panu swemu,

Liścia nigdy nie tracąc, choć zła chwila przydzie;

Temu wszystko, co pocznie, na dobre wynidzie.