Słowo na sobotę – O tym, że Bóg potrafi swojego wroga uczynić świętym

W czeskiej wersji dzisiejszego pierwszego czytania (Kol 1, 21-23) poniższe zdanie zostało podzielone na cztery. Komentowałem dziś na porannej mszy u naszych mniszek trzy pierwsze z nich (a więc do słów: i bez zarzutu). A oto wersja z polskiego lekcjonarza:

Was, którzy byliście niegdyś obcymi wobec Boga i Jego wrogami przez sposób myślenia i wasze złe czyny, teraz znów pojednał Bóg w doczesnym Jego ciele przez śmierć, by stawić was przed sobą jako świętych i nieskalanych, i bez zarzutu, bylebyście tylko trwali w wierze – ugruntowani i stateczni – a nie chwiejący się w nadziei nieodłącznej od Ewangelii.

Zadziwia początek (do pierwszego przecinka). Jak to możliwe, że człowiek staje się Bogu obcy? Jak można oddalić się od Źródła wszelkiego bytu, od Tego,  w którym żyjemy, poruszamy się i jesteśmy? Jak można odłączyć się od Sensu? Stać się wrogiem Rozumu, nieprzyjacielem Miłości? Oddzielić się od podstawy wszelkiego bytu? Odciąć się od Prawdy, Dobra i Piękna?

Trzeci człon tego długiego zdania (trzecie zdanie czeskiego lekcjonarza) – by stawić was przed sobą jako świętych i nieskalanych, i bez zarzutu – jest jeszcze bardziej zadziwiający. Złe czyny biorą się ze spaczonego sposobu myślenia. Złe drzewo rodzi złe owoce. A tu: święci, nieskalani, bez zarzutu. Kwadratura koła. Co na to Niepokalana? Co na to święci? Niebo cieszy się z powodu jednego grzesznika, który się nawraca.

Jak dokonuje się pojednanie człowieka ze Stwórcą? Przez człowieczeństwo Syna Bożego. Słowo-Mądrość-Sens stało się Ciałem. Miłość została odrzucona, Mesjasz wyszydzony. Przybity do krzyża – zwyciężył. Zabity – żyje i przywraca życie umarłym.

Pojednanie następuje w ciele Chrystusa. Sakramenty z ich stroną materialną, Ewangelia – Boskie słowo wyrażone ludzkimi słowami, arcyludzka wspólnota Kościoła – to droga powrotu do Źródła.

I już bez komentarza – piosenka.