Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że mieszkańcy slumsów w Kenii, potrzebują 80 groszy, by przeżyć jeden dzień. Dowiedziałam się o tym śledząc pielgrzymkę papieża Franciszka do Afryki.

Ile ja potrzebuję? Ile zbędnych rzeczy we mnie i wokół mnie: w domu, w pracy, w codziennym życiu… A gdzieś obok drugi człowiek. Nawet widzę, że jest w potrzebie, nawet daję… Ale często z tego co zbywa, nieraz z żalem, po zastanowieniu czy warto.
Ciągle pragnę czegoś więcej. Obawiam się, że zabraknie mi zdrowia, sił, pracy, sławy, czasu, może nawet jedzenia. Smucę się, że ktoś mnie nie zauważył, nie docenił, nie pochwalił.

A może już czas dawać z tego, co niezbędne… Czynić dobro w wolności… Zacząć dawać siebie, aby ktoś drugi był lepszy, mądrzejszy, by nie tłamsić jego osobowości, pragnąć, by to on został zauważony…

Chciałabym także przy tym zatroskaniu, zwrócić uwagę na to, co wydawałoby się takie zwyczajne, a może jednak niezwykłe – bardzo osobiste wyznanie papieża Franciszka : ,,różaniec i Droga Krzyżowa to moja nadzieja. Dzięki nim, nigdy nie zwątpiłem”… Było skierowane do mieszkańców Afryki – czy tylko Afryki?

Rok Miłosierdzia… Wszystkie Drzwi Święte już zostały otwarte.

Joanna