Pewnie wszystkim nam się to zdarza, że „przyczepi” się do człowieka jakaś piosenka i łazi za człowiekiem cały dzień lub nawet dwa. Właśnie tak mi się stało kilka dni temu.

Najciekawsze jednak były okoliczności dnia z ową męcząca piosenką.

Uwielbiam oglądać lekkoatletyczne zmagania sportowców. Pewnie dlatego, że sama nie uprawiam tak na poważnie żadnego sportu, więc z zapartym tchem kibicuję Anicie Włodarczyk. Nawiasem mówiąc, kobieta nie dość że utalentowana, ładna to jeszcze mądra… Młodzi powiedzieliby: masakra! 🙂

Mam złoto!!! Mamy nowy rekord świata!!! Słuchałam Anity, szczęśliwej po uzyskaniu rekordowej i złotej odległości – i wtedy jakiegoś nowego znaczenia nabrała wspomniana przeze mnie „natrętna” piosenka…

A wiecie co to za piosenka? „Jesteśmy piękni Twoim pięknem, Panie… Ty otwierasz nasze oczy, Panie, na Twoje piękno”.

Elżbieta