30 maja – wspomnienie dowolne św. Joanny d’Arc

Nasz Instytut narodził się we Francji, w Orleanie. To miasto powszechnie kojarzy się z jedną postacią. Postanowiłam sięgnąć do niej, a nuż nasze wspólne orleańskie korzenie wskazują na jakieś powinowactwo? Może my dzisiaj powinnyśmy się czegoś nauczyć od Joanny d’Arc?

Egzekucja Joanny d’Arc, ilustracja z XV-wiecznego manuskryptu (domena publiczna)

 

Chłopska córka z zapadłej wsi, analfabetka, w młodym wieku zdobyła światową sławę. Mając 13 lat, zaczęła słyszeć „głosy”, którym bezwzględnie ufała i o których nikomu nie mówiła. W rozpaczliwej sytuacji swojego kraju – w XV wieku rozbici i podzieleni Francuzi przegrywali wszystkie bitwy z Anglikami, Burgundczycy wciąż zmieniali sojusze i „grali na siebie”, a król Karol VII był słaby i pozbawiony poparcia rodaków – jako 16-latka oświadczyła królowi, że przepędzi Anglików i wyzwoli kraj. I faktycznie! W męskim stroju, z bronią, stanęła na czele kilkutysięcznej armii, wyzwoliła Orlean i oczyściła z Anglików dolinę Loary, po czym nakłoniła króla do koronacji. Ale po serii zwycięstw nastąpiło załamanie. Gdy 3 maja 1430 roku wpadła w ręce Burgundczyków, wskutek gier politycznych z jeńca wojennego stała się więźniem kościelnym, mając przeciwko sobie biskupa Beauvais reprezentującego Anglików, teologów z Uniwersytetu Paryskiego i Inkwizycję. W pokazowym procesie oskarżona o czarnoksięstwo, herezje, schizmę, słuchanie szatańskich głosów, trwała przy swoich objawieniach, podważając nieomylność władzy kościelnej. Uniknęłaby śmierci, gdyby wbrew zakazowi biskupa nie powróciła do stroju męskiego i noszenia broni. Spłonęła na stosie. Anglicy nakazali wrzucenie jej prochów do Sekwany, żeby nie można było pozyskać jej relikwii i rozwijać jej kultu.

Daremnie. Postać Joanny błyskawicznie zyskała nie tylko ogromną popularność i obrosła legendami, ale cieszyła się kultem. Stała się tematem bardzo wielu dzieł na bardzo różnym poziomie; pisał o niej prześmiewczo Wolter, przekornie Mark Twain, żarliwie Charles Péguy; jej obraz namalował Jan Matejko („Joanna d’Arc wjeżdża do Reims” – największe płótno stworzone przez tego malarza, niemal  50 metrów kwadratowych!), śpiewał o niej Jacek Kaczmarski. Stała się symbolem i zarazem przedmiotem manipulacji, gdyż tego symbolu potrzebowała laicka Republika Francuska i Kościół w drugiej połowie XIX wieku. Dziś odwołują się do niej francuscy katolicy.

Postać Joanny d’Arc niezmiennie kojarzy mi się z bohaterstwem i niezłomnością. Bardzo wielu rzeczy o niej dowiedziałam się jednak dopiero z katechezy Papieża Benedykta XVI (16 stycznia 2011), który oparł się na dwóch źródłach historycznych: aktach procesu potępiającego i aktach procesu rehabilitacyjnego.

Życie religijne Joanny dojrzewa jako doświadczenie mistyczne, począwszy od 13. roku życia. Dzięki „głosowi” św. Michała Archanioła Joanna czuje się wezwana przez Boga, by wzmóc swe życie chrześcijańskie i aby zaangażować się osobiście w wyzwolenie swojego ludu. Jej natychmiastową odpowiedzią, jej „tak” jest ślub dziewictwa wraz z nowym zaangażowaniem w życie sakramentalne i modlitwę: codzienny udział we Mszy św., częsta spowiedź i Komunia św., długie chwile cichej modlitwy przed Krucyfiksem lub obrazem Matki Bożej. Współczucie i zaangażowanie młodej francuskiej wieśniaczki w obliczu cierpienia jej ludu stały się jeszcze intensywniejsze ze względu na jej mistyczny związek z Bogiem. Jednym z najbardziej oryginalnych aspektów świętości tej młodej dziewczyny jest właśnie owa więź między doświadczeniem mistycznym a misją polityczną. Po latach życia ukrytego i dojrzewania wewnętrznego nastąpiły krótkie, lecz intensywne dwulecie jej życia publicznego: rok działania i rok męki. (…)

22 marca 1429 Joanna dyktuje ważny list do króla Anglii i jego ludzi, oblegających Orlean. Proponuje w nim prawdziwy, sprawiedliwy pokój między dwoma narodami chrześcijańskimi, w świetle imion Jezusa i Maryi, ale jej propozycja zostaje odrzucona i Joanna musi angażować się w walkę o wyzwolenie miasta, co nastąpiło 8 maja. Innym kulminacyjnym momentem jej działań politycznych jest koronacja Karola VII w Reims 17 lipca 1429 r. Przez cały rok Joanna żyje między żołnierzami, pełniąc wśród nich prawdziwą misję ewangelizacyjną. Istnieje wiele ich świadectw o jej dobroci, męstwie i niezwykłej czystości. (…)

 Męka Joanny zaczęła się 23 maja 1430, gdy jako jeniec wpada w ręce swych wrogów. 23 grudnia zostaje przewieziona pod strażą do miasta Rouen. To tam odbywa się długi i dramatyczny Proces Potępienia, rozpoczęty w lutym 1431 r. a zakończony 30 maja skazaniem na stos. (…) Proces ten jest przejmującą kartą dziejów świętości, ale także kartą rzucającą światło na tajemnicę Kościoła, który – jak to określił Sobór Watykański II – jest równocześnie „święty i zarazem ciągle potrzebuje oczyszczenia” (LG 8). Jest to dramatyczne spotkanie tej świętej z jej sędziami, którzy są duchownymi. To oni oskarżają i sądzą Joannę, a następnie potępiają ją jako heretyczkę i wysyłają na okrutną śmierć na stosie. W przeciwieństwie do świętych teologów, którzy rozsławili Uniwersytet Paryski, jak Bonawentura, Tomasz z Akwinu i bł. Duns Szkot (…), ci sędziowie byli teologami, którym brakuje miłości i pokory, aby dostrzec w tej dziewczynie działanie Boże. (…) Trybunał odrzucił odwołanie się Joanny do sądu papieskiego z 24 maja. Rankiem 30 maja po raz ostatni przyjmuje w więzieniu Komunię św. i natychmiast zostaje wyprowadzona na egzekucję na plac Starego Rynku. Prosi jednego z kapłanów, aby przed stosem trzymał krzyż procesyjny. I tak umiera, spoglądając na ukrzyżowanego Jezusa i wiele razy głośno wypowiadając Imię Jezusa. Prawie 25 lat później Proces Unieważnienia, otwarty na polecenie papieża Kaliksta III, kończy się uroczystym orzeczeniem, stwierdzającym bezpodstawność jej skazania. Ten długi proces, który zebrał zeznania świadków i opinie wielu teologów, wszystkie korzystne dla Joanny, ukazał jej niewinność i doskonałą wierność Kościołowi. Benedykt XV w 1920 r. ogłosi Joannę d’Arc świętą.

Benedykt XVI porównał św. Joannę do św. Katarzyny ze Sieny: „dwie młode kobiety pochodzące z ludu, świeckie i dziewice konsekrowane; dwie mistyczki zaangażowane nie w klasztorze, lecz pośród najbardziej dramatycznych wydarzeń Kościoła i świata swoich czasów”, i wspomniał o wpływie Joanny na św. Teresę od Dzieciątka Jezus, która „wyraziła życzenie, aby umrzeć jak Joanna, wypowiadając Imię Jezusa (Rękopis B, 3r) i żywiła tę samą wielką miłość ku Jezusowi i bliźnim, przeżywaną w dziewictwie konsekrowanym”.

My, „Orleanki”, mamy więc na kim się wzorować i z czego wybierać… zwłaszcza że nasze czasy nie są aż tak odległe od tamtej epoki, jak mogłoby się wydawać…

Vera

Św. Teresa z Lisieux w roli św. Joanny d’Arc podczas przedstawienia napisanego przez siebie „obrazka scenicznego” pod tytułem Misja Joanny d’Arc (1885). Bohaterka utworu umiera, szepcząc: „Jezus!… Jezus!…”

Korzystałam przede wszystkim z następujących materiałów:
Pełny tekst przemówienia Benedykta XVI:
https://ekai.pl/dokumenty/audiencja-ogolna-watykan-16-stycznia-2011-r-benedykt-xvi-przypomnial-postac-sw-joanny-d-arc/
Igor Rosa, Sprawa Joanny d’Arc – średniowieczny proces pokazowy,  https://histmag.org/sprawa-joanny-darc-sredniowieczny-proces-pokazowy-12809/1 (stąd ilustracja egzekucji)
https://zielonowglowie.blogspot.com/2013/05/joanna-darc-godna-pedzla-nie-tylko.html