Tym razem spędzam Święta bardzo daleko od domu, od tego, co „moje” i bliskie. Miarą takiego „bardzo” nie jest liczba godzin podróży ani miejsce na mapie, ale wspólnota wiary, myślenia i odczuwania, albo brak tej wspólnoty. W tym dalekim świecie, zasobnym we wszelkie możliwe dobra materialne i ubogim w życie, w dzieci, mocno wybrzmiewają słowa kogoś, kto żyje w tym świecie, ale „bardziej słucha Boga niż ludzi”. Wpadł mi tu w ręce wywiad – świadectwo doktor Katarzyny Jachimowicz, polskiej lekarki pracującej w Norwegii, pierwszego lekarza medycyny rodzinnej, zwolnionej tam z pracy za poglądy. W styczniu 2015 roku w Norwegii wprowadzono zakaz klauzuli sumienia dla lekarzy rodzinnych. Mówi doktor Jachimowicz:

Prawo do klauzuli sumienia jest prawem człowieka. Nie można wykonywać zawodu, mając dwie różne normy moralne. Skoro jestem katoliczką, jestem za życiem. Zabijanie człowieka, nawet w bardzo wczesnej fazie, jest czymś niedopuszczalnym. Oczekiwano, że będę wykonywała swoją pracę, zostawiając wartości moralne w domu. A przecież ja jestem integralną osobą.

Po pierwszej przegranej sprawie sądowej w jej obronie stanęli ludzie różnych wyznań i poglądów. Protestanci zorganizowali adwokata i zbiórkę pieniędzy na dalsze rozprawy. W Polsce za panią doktor modliły się klasztory kontemplacyjne i tysiące ludzi.

To był prawdziwy ekumenizm. Gdy katolickie zakonnice modlą się za protestantów, gdy razem występujemy we wspólnej sprawie, to jest coś, przed czym piekło zamiera. To jest zwycięstwo Jezusa tu i teraz.

Ostatecznie w sądzie pani doktor zwyciężyła, w norweskim środowisku lekarskim pojawiły się kolejne postawy za życiem i za wolnością sumienia, ale nie to jest w tym wszystkim najważniejsze. Nie będę streszczać całego wywiadu, jeden wątek poruszył mnie najbardziej:

Gdy moi pacjenci się dowiedzieli, że kończę pracę, kiwali głowami ze zrozumieniem: „No bo ty musiałaś tak wybrać, bo katolicy tak mają”. Byłam jedyną katoliczką, jaką oni znali osobiście, i uznali, że taki jest właśnie katolicyzm.

To ostatnie zdanie, „taki jest właśnie katolicyzm”, uderza prosto w sumienie, stawia pytanie o „tak, tak – nie, nie” w moim życiu, w naszym życiu polskich katolików. Za kilka dni będziemy przeżywać narodziny Jezusa. Człowieka. Dziecka. Jakie wyobrażenie o katolicyzmie dajemy swoim świadectwem? Czy kłaniamy się opiniom, warunkom, okolicznościom? Czy najsłabsi – i ci nienarodzeni, i ci narodzeni dawno temu a samotni i niekochani – mają dziś w Polsce zapewnione godne życie?

Historia Doktor Katarzyny pokazuje, że wierność Jezusowi wbrew wszystkim i wszystkiemu budzi w innych Boże życie.

Vera

Wywiad przeprowadził Jan Pospieszalski (tygodnik „Sieci” nr 48/2019)

https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/476641-wywiad-wstrzasajaca-relacja-polskiej-lekarki-z-norwegii