Bardzo się cieszę, że redakcja portalu „dominikanie.pl” zdecydowała się wznowić dominikańskie blogi i że obdarzyła mnie zaufaniem jako autora – blogera. Te teksty w przeszłości stały się dla mnie początkiem bardzo interesujących konwersacji i spotkań. Na przywitanie z czytelnikami zamieszczam tekst, który powstał jakiś czas temu, ale jest jakiś taki „wakacyjny”.

***

Dopadło mnie poczucie szczęścia w pociągu TLK relacji Kraków – Wrocław zaraz za Katowicami. Chwilę się zdrzemnąłem, kupiłem kawę rozpuszczalną w Warsie. I nagle przyszło. Zrozumiałem, że jestem szczęśliwy.

Skąd to szczęście i co to takiego?

Tego dnia udało mi się zatroszczyć o moich gości z Niemiec, bez ściemy i udawania. Skończyłem pisać artykuł. Spakowałem się w kilka chwil, kupiłem bilet lotniczy do Rzymu. Zdążyłem na pociąg, kupiłem coś do jedzenia. Wszystko się udało, jedno po drugim.

Szczęście nie rodzi się z poczucia bycia supermenem. Supermen to nuda i sartrowskie mdłości. Szczęście rodzi się z poczucia bycia obdarowanym. Zdałem sobie sprawę, że od rana, a może i wcześniej, cały czas jestem obdarowywany, a mi po prostu udaje się to wszystko przyjmować, współpracować.

Co zrobić z takim szczęściem w deszczowej pogodzie za Katowicami, w powolnym przetaczaniu się pociągu przez Śląsk? Nic, trwać w tym. Po prostu trwać.

Słowo Boże przyszło ze światłem z odmawianego brewiarza:

Nie oskarżam cię o twe ofiary, bo twoje całopalenia zawsze są przede Mną.
Nie chcę przyjmować cielca z twego domu ni kozłów ze stad twoich,
bo do Mnie należy cała zwierzyna po lasach, tysiąc zwierząt na moich górach.
(…)
Złóż Bogu ofiarę dziękczynną i wypełnij swe śluby złożone Najwyższemu,
wtedy wzywaj Mnie w dniu utrapienia: Ja cię uwolnię, a ty Mnie uwielbisz.
(Ps 50, 8 -10. 14-15).

„Ja cię uwolnię, a tym Mnie uwielbisz”. Słowo psalmu, napisanego pewnie ponad dwadzieścia pięć wieków temu wypełniło się na mnie właśnie tutaj, w tym kolejowym wagonie, w tym przedziale, w dniu liturgicznego wspomnienia Maryi, Matki Bożej. Ile jeszcze takich osób w całym kraju Królowa Korony Polskiej namierzyła właśnie dzisiaj, żeby dać im to bezcenne poczucie. Punktowe posłanie łaski, celność snajpera. Włączenie w historię zbawienia, o której śpiewał król Dawid w swoim psalmie. Właśnie dzisiaj.

Życzę wszystkim zmęczonym i znużonym, wyjeżdżającym na wakacje, szukającym nowych sił takiego właśnie doświadczenia nowego życia i nowej mocy, które płyną od wody, wiatru, słońca i drzew, nowych znajomości i nadmiaru wolnego czasu, ale przede wszystkim od Boga.