Spowiadałem w konfesjonale
Przyszedł popatrzył
Uśmiechnął się
Wskazał na swoje przebite serce
Potem siadł przy mnie
Słuchał tego co mówi penitent
Co mówię ja
Kiedy udzielałem rozgrzeszenia
Podtrzymywał mi rękę
Potem wstał
Położył mi rękę na plecach
Powiedział: jeszcze kogoś odwiedzę
Popatrzył gdzieś daleko
Odszedł
Ale w dziwny sposób
Bo pozostał