Ważną częścią naszej katolickiej tożsamości jest więź ze świętymi, szczególnie z naszymi Patronami. Jeszcze świątecznie, dzielę się z Wami – za pozwoleniem Autorki, Mamy Basi – piękną opowieścią na ten temat:

„W poniedziałek wieczorem wracałyśmy z Basią autem do domu. Skręciłyśmy na osiedle- ulica kręta i dość wąska, ale auta czasem jeżdżą tamtędy za szybko, poza tym ciemno i zdecydowanie ślisko. A tu nagle widzę, że idzie przed nami, jezdnią!, człowiek z białą laską- niewidomy. Boję się, że go jakiś samochód potrąci, nie mam jak podjechać i wytłumaczyć, w końcu Basia proponuje, żebym zatrzymała auto, wysiada i rozmawia z nim. Okazuje się, że idzie do naszego kościoła parafialnego (jest w jakiejś wspólnocie, mają tu rekolekcje). Po krótkim przekonywaniu daje się podwieźć i zaprowadzić do kościoła, Basia bardzo profesjonalnie i przytomnie pomaga mu we wsiadaniu do obcego auta i bagażach, potem prowadzimy go do kościoła, gdzie nie ma już możliwości zmylenia drogi i wpadnięcia pod auto. A potem jedziemy do domu.

O ile nie staram się szukać symboli we wszystkim, co widzę, ta sytuacja wydała mi się jakoś wymowna. Poniedziałek był dniem świętej Barbary. Czy próbowała coś powiedzieć tej 10-letniej dziewczynce, której patronuje? Jeżeli tak, to wiadomość, nawet jeśli niejasna- była krzepiąca”.

Życzę wszystkim w Nowym Roku otwartych oczu i umiejętności czytania Bożych znaków w naszej codzienności.