Najważniejszą modlitwą w Wielkim Poście jest nabożeństwo Drogi Krzyżowej. Z zewnątrz – może wydawać się ciężkie, długie, trudne, przygnębiające…

Warto jednak odprawiać Drogę Krzyżową, warto się tej modlitwy nauczyć, zrozumieć ją, polubić. Ta modlitwa mówi coś ważnego o nas, o życiu, o relacji do siebie nawzajem i do Boga.

Droga Krzyżowa może się okazać bezcenna zwłaszcza w chwilach próby, ciemności i cierpienia. Warto wtedy modlić się w ten sposób, bo w tej modlitwie pośrodku cierpienia i ciemności odnajdujemy źródło światła, nadziei i życia.

Modlitwa Drogi Krzyżowej powinna towarzyszyć szczególnie trudnym i poważnym prośbom, które kierujemy do Pana. Bóg nie odmówi nam niczego, jeśli prosimy go przez wzgląd na cierpienie i śmierć Jego Syna.

Napisano wiele mądrych rozważań do poszczególnych stacji  Drogi Krzyżowej. Radzę nie korzystać z nich, zostawić je na nabożeństwa odprawiane wspólnie.

Słowa są niepotrzebne. Kiedy odprawiacie samotnie Drogę Krzyżową popatrzcie oczami wiary i wyobraźni na poszczególne stacje, popatrzcie na Chrystusa i towarzyszące Mu osoby, postawicie wśród nich siebie, obecnie przeżywane sytuacje w życiu, spotykane przez siebie osoby. Odnajdźcie siebie w każdej ze stacji.

Nie trzeba tej modlitwy rozwlekać. Wystarczy oczami pełnymi miłości przejść za Chrystusem od sceny sądu do sceny złożenia w grobie.

Źródło siły, nadziei i życia.