„Wołyń” – Smarzowskiego

wolyn

Obejrzałem właśnie „Wołyń” Wojtka Smarzowskiego. I przypomniały mi się słowa Jana Pawła II, gdy wybuchała wojna, interwencja w Iraku, że każda wojna to barbarzyństwo. To mógł, tak przekonywująco powiedzieć, ktoś kto sam doświadczył wojny. „Wołyń” nasuwa mi to samo skojarzenie. Wojna to barbarzyństwo. Ten mały skrawek ziemi, Wołyń, i ten polsko – ukraiński konflikt, który ze sąsiedzkich, nie łatwych relacji doprowadził do czystek o znamionach ludobójstwa – Smarzowski pokazał wielobarwnie. Uniknął biało – czarnych klisz i stereotypów. Są tam dobrzy i źli Ukraińcy, dobrzy i źli Polacy, jest Holokaust w tle, dobrzy Niemcy i Rosjanie. Jest idylla sąsiedzka i mordy okrutne. Historie rodzinne i te wielkie. Są duchowni rzymsko – katoliccy i prawosławni. Także greko-katoliccy. Ich słowa wypowiadane w świątyniach, są ewangeliczne i podsycające do gwałtów. Widać jak na dłoni, że duchowni mogą być odpowiedzialni i ewangeliczni, a mogą być nacjonalistyczni i nie mądrzy. Ale to znamy też z innych czasów, i z innych okoliczności. Świetna muzyka i śpiewy. Świetne zdjęcia i gra aktorska. To wielki film, który w masowej przestrzeni kultury po raz pierwszy mówi o Wołyniu. Szkoda, że reżyser nie rozpoczął opowieści od II Rzeczpospolitej i polskich zachowań rządowych i militarnych wymierzonych brutalnie w ukraiński nacjonalizm. Bo wesele sąsiedzkie polsko – ukraińskie z sielanką, choć w tle z narastającym konfliktem nie tłumaczy jednak tego co się później wydarza. Oczywiście film, jako dzieło artystyczne się broni sam, ale jeśli opowiada się historię tragiczną, która jednak się wydarzyła, jeśli mówi się to po raz pierwszy, to warto pokazać przyczyny. Filmu nie polecam tym, którzy nie lubią Ukraińców, ani także nie zachęcam do oglądania, tych, którzy uważają, że my Polacy zawsze byliśmy ofiarami. „Wołyń” Smarzowskiego jest bez wątpienia dobrym wstępem do rozmowy w duchu pojednania i budowania mostów a nie murów. Szkoda, że taki film dopiero teraz powstał, gdy rozmowa nasza z Ukraińcami, gdy toczy się wojna na wschodzie Ukrainy, jest trudniejsza, gdyż oni mają inne problemy niż swoje rozliczenie z przeszłością. Ale rozmawiajmy i uczmy się, że używanie siły do niczego dobrego nie prowadzi. A każda wojna to barbarzyństwo.