Kiedy w zeszłym roku, w listopadzie, wracaliśmy z ojcem Janem Górą z Jamnej do Poznania – zatrzymaliśmy się na obiad w Katowicach u arcybiskupa Damiana Zimonia. Tam powstało nasze ostatnie wspólne zdjęcie z Górą.

gora-zimon

Pamiętam nawet datę, było to 10 listopada. Arcybiskup powiedział nam w pewnym momencie podczas rozmowy: mówcie często nie tyle o śmierci, co o nieśmiertelności.

Był czas zaduszkowy. Mija rok, a ja chciałbym przypomnieć teraz tekst Eugeniusza Wachowiaka, poety z Poznania. „Inwokację” do tomiku poezji „Cud Prawdziwy”. Od kilku lat wracam do niej i przygotowuję się sam do tego końcowego spotkania, bo nie zna człowiek, dnia ani godziny. Poeta poznański jest mi bliski także rodzinnie. Kiedyś, gdy prowadziłem jeszcze wydawnictwo W drodze, wydałem także jego tomik poezji. Cóż zrobić, jeśli tylko język poezji potrafi tak wyrazić sprawy najważniejsze, że słowa dotykają właśnie nieśmiertelności. A do niej idziemy przez próg śmierci.

„Pamiętaj, że umrzesz, pamiętaj o tym każdej chwili, każdego dnia.

Nie każdy potrafi się urodzić, ale każdy potrafi umrzeć. Czy tego pragnie, czy nie. Rodzimy się po to, aby przejść przez życie, mniej lub bardziej godnie, z radością, czy cierpieniem, aż po kre

Dobrze, gdy w podeszłym wieku, kiedy doczekaliśmy się dzieci, wnuków i możemy za sobą zamknąć spokojnie drzwi, pojednani z sobą i z bliskimi, by znaleźć się po tamtej stronie, która dla jednych Światłem, dla innych Nirwaną.

Aleć, śmierć jest nieuchronna dla steranych życiem, dalekich od współczesności, tracących wzrok, bezradnych, uciążliwych, błagających o skrócenie męki.

Taki jest bieg żywota, tak zostaliśmy stworzeni, nie inaczej, jak każda żywa istota.

 

Dlatego pamiętaj! Nie zachłystuj się życiem, nie bądź pewny siebie, nie bądź zarozumiały, chciwy i zawistny.

Być może przetrwasz pewien czas w pamięci.

Kiedyś spowiednik zamiast nauki szepnął do mnie z głębi konfesjonału tylko dwa słowa: bądź dobry…

Zatem powtórzę je również dla Ciebie: – bądź dobry.. a wtedy ostatni dzień Twojego życia zgaśnie w spokoju ducha..”

( Eugeniusz Wachowiak r.1929 )