„Cywilizacja jest krucha, a jej siły poznajemy po tym, na ile jesteśmy w stanie chronić słabszych” – Andrzej Stasiuk.
Czytając najnowszy wywiad (Gazeta Wyborcza – Magazyn Świąteczny z 2.V.2020) z pisarzem, znalazłem słowa, które wyrażają i moje myślenie. A niełatwo w ostatnich czasach zamknięcia znaleźć słowo które by oddawało myśli, nastroje dobre i złe.
„ DOROTA WODECKA: Dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung” napisał pan o wschodzie słońca w Beskidzie Niskim, zamiast pospekulować o epidemii. Czytam to jak opowieść o samotności, którą koi przyroda.

ANDRZEJ STASIUK: Może to jedyne pocieszenie, że należymy do świata natury, że jednak jest coś większego od naszej egoistycznej cywilizacji, coś, co nas weźmie w swoje objęcia, gdy przyjdzie czas. Żeby zrobić miejsce dla następnych naiwniaków.
Nieruchomość pejzażu, powolność, niezmienność i absolutna pewność celu natury, że ma cię uśmiercić po to, żeby się coś nowego narodziło. Nieustanny kołowrót.

Postrzega pan wirusa jako element natury, a nie efekt rozpasania kultury?

– A jak inaczej? Niewidzialny, malusieńki stwór przyrodniczy wynurzył się z wnętrza pejzażu i niesie śmierć. I nie jest to nic nowego, bo przyroda zawsze przychodziła po nas. Jeśli nas nie załatwi teraz w spektakularny epidemiczny sposób, to znajdzie inny.

Przyroda? Bóg?

– A wiadomo, co to Bóg? Może to sama przyroda, a może Pan za pomocą przyrody wskazuje nam nasze miejsce? A może to język, którym przemawia do nas swoim Stworzeniem? Odpowiedź zależy od dnia i mojego samopoczucia.

A dla niewierzących jaką by pan miał odpowiedź?

– A to do księży, proszę. Oni się strasznie ostatnio mądrzą, ale raczej nie na temat. Poza własny elektorat się nie wypuszczają. A chyba powinni, nie? Pan do celników szedł, do kurew. Poza tym sam chyba niewierzący jestem. Wiara jest łaską, a nie opinią.”

I jeszcze inne wypisy ze Stasiuka:

„Nie wyobrażałbym sobie, że kwarantanna to doświadczenie oczyszczające w sensie na przykład metafizycznym. To jest dolegliwość.
(…)

To jak żyć w jednym miejscu z kimś, kogo się nie znosi?

– Rzadziej się spotykać. Ustalić, być może, jakieś wspólne cele, i tyle.
Z iloma osobami można żyć w jakiejś komunii duchowej? Z kilkoma, kilkunastoma? „

Mikroświat w którym od dwóch miesięcy żyjemy, domaga się opisania, ale potrzeba słów a tych często brakuje. Wywiad ze Stasiukiem jest oczywiście dłuższy i zasługuje na całościową lekturę. Bo i tematów więcej, a słów adekwatnych do myśli także dużo.