Rok, który minął nie był najlepszy. Koronowirus zmienił świat. Zmienił nas
samych. Zmienił relację między nami. Nawet jeśli nie do końca sobie to potrafimy
nazwać, opisać. Ale też wirus ten zabrał ze sobą wiele ludzkich istnień. Coraz
więcej jest ludzi, którzy kogoś opłakują. Nawet najwięksi przeciwnicy pandemii,
ci nieracjonalni i żyjący spiskową teorią dziejów milką lub sami są bezradni.
W okresie Bożego Narodzenia, mój przyjaciel lekarz składający życzenia mawiał:
–Zdrowia i szczepionki! Tak, jednym ze źródeł nadziei na nadchodzący rok, jest
szczepionka. Ma zatrzymać niewidzialnego wirusa. Ma nas uodpornić na jego
przenikanie do naszego organizmu. Ten malutki wróg, stający się wielkim
wrogiem zostanie obezwładniony. W jakim procencie, w jakiej rozpiętości
geograficznej, zobaczymy. Ale w szczepionce jest nadzieja. I nią żyjemy. Stan po
pandemii, to czas, który nie przyjdzie jutro, ale już go widać na horyzoncie. Jakie
pozostawi spustoszenie też nie wiemy. W wymiarze ludzkiego, indywidualnego
życia. I w wymiarze społecznym.
Jak się bronić przez te najbliższe miesiące, zanim przyjmiemy ów zastrzyk,
w którym pokładamy nadzieję. Bez wątpienia ważna jest solidarność, czyli
zwrócenie uwagi na najsłabszych, tych zagrożonych wirusem, ale i tych którzy
sami nie dają sobie rady z następstwami pandemii. Takich ludzi jest dużo wśród
nas. Żyją obok, często zamknięci. Dostrzeżmy ich. Jest jeszcze doświadczenie
samotności. Zamknięcie może paraliżować, nieść stany depresyjne. I dlatego
pamiętajmy o sobie. List, telefon, mail, jakże są potrzebne.
Ludzie kultury, bo to w końcu jest Informator Kulturalny Zoom, często tracą sens
pracy, bo zmienione warunki na online, nie każdemu pozwalają istnieć. Robimy co
możemy, ale to nie to. Podpórki wszelkiego rodzaju pozwalają materialnie czasami
przeżyć, lecz nie wyrazić swoją twórczość. Całe obszary kultury umierają. Czy
podniosą się do życia. W jakim wymiarze. To pokaże przyszłość. Niektórzy
twierdzą, że w człowieku jest siła. Tylko czy ów człowiek będzie istniał. Ktoś
powie, bardzo to pesymistyczne. Tak, ale realny świat jest doświadczony śmiercią.
Statystyki z listopada i grudnia są zatrważające. I nie o statystyki tu chodzi. Ale
o konkretnych ludzi, którzy odeszli na COVID-19. Dlatego raz jeszcze powtórzę za
lekarzem: – Zdrowia i szczepionki!
Rok mijający nie był najlepszy. Stając na progu nowego, wierzymy, że nam się
uda. Tak, bo człowiek jest silny. Lecz także wykorzystujmy twórczo czas obecny.
Osobiście dla mnie, to był też rok wielkiej zmiany. Po 20 latach opuściłem Lublin.
Nie będę tego publicznie komentował. Przynajmniej teraz jeszcze. Szczecin, to
miasto nowe dla mnie. Uczę się Szczecina, ludzi, miejsc, nowych perspektyw
i wyzwań, które stają przede mną. Lecz sam doświadczam tego co wielu z nas.
Zamknięcia. I ktoś powie, ale zakonnik powinien być obeznany z samotnością,
małą przestrzenią. Lecz, nikt nie żyje sam. I brak żywych relacji, raczej nie
pomaga się rozwijać. I coraz bardziej odkrywam, że jakże ważnym źródłem
nadziei jest przyjaźń. Czyli, że wielu prawdziwych przyjaciół sobie i innym po
prostu życzę.
I raz jeszcze jak mantrę powtórzę: – Zdrowia i szczepionki życzę!

Zoom 1/2021