W poprzednim odcinku: Adam ziemski, ulepiony z prochu ziemi, wygnany z Ogrodu. Adam – spękana ziemia spragniona deszczu z nieba.

A przecież Adam miał być ogrodem, po którym z upodobaniem przechadza się Stwórca. Boski Ogrodnik objawi się potem Marii Magdalenie i nazwie ją po imieniu. Po imieniu – o tym za chwilę.

Tymczasem popatrzmy jeszcze na Adama, spójrzmy na siebie. Oto wygnaniec, spragniony sprawiedliwości, sam niesprawiedliwy, potrzebujący usprawiedliwienia (medytował nad tymi sprawami św. Paweł w Liście do Rzymian). Z tej biednej ziemi, z tej łez doliny, tęskny się w niebo unosi dźwięk. Unosi się wołanie: Rorate coeli desuper – Niebiosa, rosę  spuśćcie nam z góry, Sprawiedliwego wylejcie chmury. I dalej: Roztwórz się, ziemio, i z łona twojego wydaj nam, wydaj już Zbawcę naszego! Skąd te słowa? Z proroctwa Izajasza (45, 8). Oto Roraty, oto introit (śpiew na wejście) IV niedzieli Adwentu.

Niebiosa głoszą chwałę Boga, dzieło rąk Jego nieboskłon obwieszcza (ps 19, 2) – to werset introitu. A w psalmie 8 Dawid wpatruje się w niebo i pyta: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz. Patrzy i rozumie, że słowem Pana powstały niebiosa i wszystkie ich zastępy przez tchnienie ust Jego, a ziemia nie przestaje być pełna łaskawości Pańskiej (ps 33, 6.5).

Bogu wystarczy jedno słowo, żeby powstało niebo i ziemia. Wystarczy słowo, a powstaje słońce, księżyc i gwiazdy. Co więcej, Ojciec cały wypowiedział się w Słowie. To jedno Słowo obejmuje wszystko, co było, jest i będzie. Słowo – poznanie, Słowo – myśl, Słowo – Sens, Słowo – mądrość, Słowo – plan i jego wypełnienie. Słowo stało się Ciałem, Syn Boży stał się człowiekiem, doskonały Boży obraz stał się widzialny dla ludzi stworzonych według tego obrazu.

Bóg stwarza świat słowem, tchnieniem ust ożywia wszystko. Człowiek, który za sprawą Bożego tchnienia stał się istotą żywą, zaczął przyglądać się światu i nazywać rzeczy po imieniu. Ulepiwszy z gleby wszelkie zwierzęta lądowe i wszelkie ptaki powietrzne, Bóg przyprowadził je do Adama. Przed obliczem króla odbyła się pierwsza audiencja. Adam nadał nazwy wszelkiemu bydłu, ptakom powietrznym i wszelkiemu zwierzęciu polnemu (Rdz 2, 20). Najpierw spójrz, przypatrz się, a potem nazywaj. Czytaj w księdze przyrody, zanim zaczniesz pisać swoją. Przypatrzcie się ptakom w powietrzu – przypomni potem ludziom wcielone Słowo (Mt 6, 26). Czy śpiew ptaków zmieniał się w ciągu wieków? Posłuchajmy.

 

Niemowlę przychodzi na świat, a do Adama świat przyszedł sam. Adam patrzy, słucha, dotyka, wącha, smakuje. Dziwi się i zachwyca.

Z zadziwienia, z zachwytu rodzi się poznanie. Adam odkrywa prawa przyrody, nie pomijając wyjątków. Księga natury ma swoje tabele i marginesy. Poznawanie świata materialnego to nauka, dociekanie sensu i przyczyn to filozofia. Jedno i drugie to poznawanie Logosu – Sensu. Poznawalność świata to argument za istnieniem mądrego Stwórcy (więcej: Joseph Ratzinger, Wprowadzenie do chrześcijaństwa). Bezsens zachodzi wtedy, kiedy człowiek skupia się na wyjątkach, kiedy przerabia księgę natury i ją odrzuca. Słowo przestaje odpowiadać rzeczywistości. Adam zaczyna uważać się za Ewę i odwrotnie. To tylko jeden przykład utraty sensu.

Z zachwytu rodzi się sztuka. I ona byłaby niemożliwa bez poznania praw i zasad: złoty podział, proporcje muzycznych interwałów…

Z zadziwienia powstaje język poetycki, odmienny od języka uczonych. Język poetów-wieszczy bywa językiem proroczym, a słowa proroków są najczęściej poetyckie.

Oprócz księgi natury mamy księgę Pisma, bosko-ludzką księgę o Bogu-Człowieku. I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich pismach odnosiło się do Niego (Łk 24, 27).

Adam jako król panuje nad stworzeniami w imieniu Boga i troszczy się o świat. Jest też kapłanem, bo to przez jego usta stworzenia głoszą chwałę Boga, jak o tym rozważaliśmy dwa tygodnie temu. Jako prorok wypowiada słowa prawdy, słowa pełne sensu, pełne mądrości, słowa pełne Słowa. Jako mikrokosmos obejmuje sobą świat.

Dogmat i sztuka, słowa czytań i modlitw, śpiew, szaty, rzeźby, obrazy, sklepienia, witraże, organy, kadzidło – oto wspaniałość Bożego świata, głosząca chwałę Najwyższego. Oto klucz do szczęścia, objawiony przez aniołów: Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania. Innymi słowy: szukajcie wpierw królestwa Bożego, a wszystko inne będzie wam przydane. Jeszcze inaczej: jako w niebie, tak i na ziemi. Te ostatnie słowa odnoszą się w modlitwie Pańskiej do woli Boga, ale przecież mają o wiele szersze znaczenie, bardziej rozległe niż ziemia.

Przez Adwent prowadzi nas służebnica Pańska i Królowa niebios. Maryja, która jednym Fiat odmieniła losy świata, Panna mądra, brzemienna Słowem. Zanim Słowo przemówi, będzie niemowlakiem, nie-mówiącym. Potem nieraz będzie wymownie milczeć. Święty Ignacy z Antiochii zapewnia, że kto zrozumie Słowo, ten pojmie i Jego milczenie. Daj Boże!