… gdy więc Jezus ujrzał jak płakała ona i Żydzi, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: „Gdzieście go położyli?” Odpowiedzieli Mu: „Panie, chodź i zobacz!”. Jezus zapłakał. A Żydzi rzekli: „Oto jak go miłował!” (J 11, 33-36)

*

Trzeci dzień pielgrzymki do Polski Ojciec Święty rozpoczął od wizyty w hitlerowskim obozie zagłady Auschwitz- Birkenau. Franciszek zapragnął – tak jak zapowiedział przed przybyciem do Polski – przybyć i zapłakać w miejscu, gdzie „zabrakło człowieka”. Łzy i milczenie stanowiły jedyne tutaj papieskie przemówienie:

Sam, (chcę) wejść i modlić się , aby Pan dał mi łaskę płaczu.

Na pytanie wielu ludzkich synów i córek, którzy przeżyli piekło obozu, zwłaszcza żydowskich braci, zapragnął odpowiedzieć pokorną modlitwą w milczeniu:

Pozbawiłeś mą duszę spokoju,
zapomniałem o szczęściu.
I rzekłem: „Przepadła moc moja
i ufność moja do Pana”.

Wspomnienie udręki i nędzy –
to piołun i trucizna;
stale je wspomina, rozważa
we mnie dusza.

Biorę to sobie do serca,
dlatego też ufam:
Nie wyczerpała się litość Pana,
miłość nie zgasła.
Odnawia się ona co rano:
ogromna Twa wierność.
Działem mym Pan” – mówi moja dusza,
dlatego czekam na Niego.

Dobry jest Pan dla ufnych,
dla duszy, która Go szuka.

Dobrze jest czekać w milczeniu
ratunku od Pana

(Lm 3,17-26)

 

 

HolyLand3

papież Franciszek i jego przyjaciel rabin Abraham Skórka przy Ścianie Płaczu w Jerozolomie ( CNS/Paul Haring) 

Rabin Abraham Skórka, w rozmowie ze swoim przyjacielem, zadał pytanie kardynałowi Jorge Bergoglio, które pojawia się w ustach wielu Żydów, którzy sami przeszli przez Szoah lub pytają w imieniu zamordowanych:

Gdzie był Bóg w czasie Holokaustu?

Zaznaczył jednak, że to pytanie powinno być zadawane z wielką ostrożnością:

Mówimy bowiem chętnie, że jesteśmy istotami obdarzonymi wolną wolą, ale gdy nam to nie odpowiada, pytamy Pana, gdzie jest, że nie reaguje na ludzkie barbarzyństwo. Gdzie był Bóg w czasie Szoach? Sądzę, że istnieją pytania, na które nie ma odpowiedzi. Są sprawy, których w żaden sposób nie rozumiemy…

Bergoglio, kontynuując odpowiedź na pytania swego żydowskiego przyjaciela, dopowiada:

Pytania o Boga nie jest nowe. Pamiętam, kiedyś – mogłem mieć ze dwanaście-trzynaście lat – szliśmy właśnie cała rodziną na ślub, gdy tymczasem matka panny młodej umarła chwilę wcześniej na zawał, być może na wskutek emocji. Pobiegliśmy szybko do domu tej kobiety, a kiedy tam dotarliśmy, wychodził właśnie zięć, ze słowami: „I mówią, że Bóg istnieje”. Chrześcijaństwo również przeżywało chwile nieszczęść, prześladowania. Zgadzam się, że istnieją pytania, na które nie ma odpowiedzi. Żądamy wyjaśnienie, jak dzieci pytające w kółko: „dlaczego?”. Dzieci nie słuchają odpowiedzi i już zadają kolejne pytanie; chcą tylko, żeby ojciec zwrócił na nie uwagę. Jeśli chodzi o drugą część pytania, które rabin przywołał – Gdzie był człowiek? – można powiedzieć, że w najwyraźniejszy sposób została wówczas zakwestionowana ludzka solidarność. Wielkie mocarstwa umyły ręce, zwróciły wzrok w inną stronę, wiedziały bowiem o wiele więcej, niż mówiły – tak jak umyły ręce, gdy dokonywano ludobójstwa Ormian (…) Szoach jest ludobójstwem, jak inne w XX wieku, ale jest w nim coś szczególnego. Nie chcę powiedzieć, że ma większą wagę niż tamte, wiąże się z nim jednak coś odrębnego, pewna konstrukcja bałwochwalcza skierowana przeciw narodowi żydowskiemu. Pojęcie „rasy czystej”, „nadczłowieka” to bożki, na których fundamencie ukształtował się nazizm. To nie jest tylko problem geopolityczny; istnieje jeszcze kwestia religijno-kulturowa. Każde zabójstwo Żyda stanowiło policzek wymierzony Bogu żywemu w imię bożków (…) Szatan objawił się w bożkach, które tępiły wrażliwość ludzkich sumień.

Papież Franciszek w Auschwitz zechciał – nie on pierwszy tutaj – dać świadectwo wrażliwości ludzkiego sumienia. Przyjechał jako człowieka o wrażliwym sercu, które płacze w milczeniu. Nie płacze jednak sam – płacze w milczeniu solidarnie z tymi wszystkim, którzy z powodu tego miejsca i tego, co się tu stało, wylali morze łez.

Milczenie Franciszka – jestem przekonany – nie wyrasta z pustki. Jest to milczenie kogoś głęboko wierzącego, który bez użycia słów dał tu dziś świadectwo – odpowiedź na pytanie o obecność w tym potwornym miejscu Boga i Człowieka. To odpowiedź podobna do tej, które przy grobie swego brata złożyła wspominana dziś w Liturgii św. Marta: „Tak, Panie! Ja mocno wierzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat” (J 11, 27).

*

Dziś znalazłem się w sytuacji, w której milczenie i łzy wydały mi się najwłaściwsze. Przyszło mi bowiem pożegnać i pochować 40-letnią ś.p. mamę Oskara – chłopca, którego w zeszłym roku przyjmowałem do I Komunii Świętej.

P.s. Cytaty z książki: Kardynał Jorge Bergoglio i Rabin Abraham Skórka, „W niebie i na ziemi”, Kraków 2013, s. 193n.