„Lecz on [uczony w Prawie], chcąc się usprawiedliwić, zapytał Jezusa: A kto jest moim bliźnim?” słyszymy w dzisiejszej Ewangelii (Łk 10,25-37).

umrzec-z-nadziei-a

Żadne referendum, taka czy inna ustawa nie zwolni człowieka z wyborów sumienia, a chrześcijan z konfrontacji z Ewangelią. Czy węgierskie referendum w sprawie całkowitego zakazu przyjmowania uchodźców nie jest próbą usprawiedliwienia się, że nie każdy jest moim bliźnim? Każde państwo ma swoją autonomię i prawo do korzystnych dla siebie prawnych rozwiązań. Viktor Orban zamierza jednak także „bronić” chrześcijańskiej Europy. Ale czy da się wbrew wymaganiom Ewangelii? Jeśli chronimy życie bezwarunkowo, to życie zagrożone w wyniku wojny i głodu, naprawdę nie jest mniej warte od życia poczętego. Jałmużnik papieski – bp Konrad Krajewski, w wywiadzie przeprowadzonym dla telewizji przez red. Brygidę Grysiak, dramatycznie pyta Europejczyków, którzy nie chcą przyjmować uchodźców czy przybędą do wybrzeży Włoch i Grecji pomagać wyławiać zmarłe kobiety, dzieci… I odwrotnie, jeśli jest się przeciwko karze śmierci i obrońcą życia zagrożonych wojną i głodem uchodźców i imigrantów, nie można stawiać również granicy życia choćby dzieciom, które poczęły się np. z zespołem Downa. Czy dziecko poczęte z gwałtu, z wadami genetycznymi ma szansę być dla kogoś bliźnim? Jeszcze raz powtórzę, referenda i ustawy nie zastąpią zmaganiach naszych sumień i konfrontacji z Ewangelią, o której dziś słyszymy dziś w Liturgii:

Nadziwić się nie mogę, że od Tego, który was łaską Chrystusa powołał, tak szybko chcecie przejść do innej Ewangelii. Innej jednak Ewangelii nie ma: są tylko jacyś ludzie, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową. Ale gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy – niech będzie przeklęty! Już to przedtem powiedzieliśmy, a teraz jeszcze mówię: Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście – niech będzie przeklęty! A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa. Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelią nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus. (Ga 1,6-12).

Polskie słowo „bliźni” to synonim słowa bliski. Jednocześnie oznacza kogoś, kto staje się kimś z kim wchodzi się w przymierze krwi. Taka bliskość może oznaczać wyrażenie zgody na solidarność jako podatność na zranienie”.

W Ostatniej Wieczerzy Chrystus zawarł swoje cierpienie i śmierć. Przyjął największa podatność na zranienie jaka jest związana z faktem bycia człowiekiem, podatność na bicie i śmierć (…) W Bulli Honoriusza III [potwierdzającej zakon dominikański] (…) Dominik i jego bracia są chwaleni nie tylko za to, że są ubodzy, ale za wystawienie się na liczne cierpienia i niebezpieczeństwa dla zbawienia innych. Czy my kiedykolwiek w jakimś sensie dzielimy choćby fragment podatności na zranienie biednych? (…) W sercu naszego życia znajduje się celebracja tej chwili zupełnej podatności na zranienie i hojności, kiedy Jezus wziął chleb, połamał go i rozdał swoim uczniom mówiąc Bierzcie i jedzcie, to jest Moje ciało wydane na was. W centrum Ewangelii jest chwila zupełnego daru. Wówczas caritas, która jest życiem Boga, staje się najbardziej namacalna. Jest to hojność, której nasze społeczeństwo nie potrafi pojąć, gdyż jest ono rynkiem, gdzie wszystko można kupić i sprzedać. Jaki może ono znaleźć sens w Bogu, który woła Przyjdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spragnieni, ja wam dam pokarm bez płacenia (…). Nawet kiedy stajemy się świadomi nieszczęścia biedoty i szukamy odpowiedzi, tak często caritas zostaje spieniężona w dobroczynność, w której dar pieniężny zastępuje dzielenie się życiem”  – Timothy Radcliffe OP, „Źródło nadziei”.

To prawda, nikogo nie można zmusić do heroizmu. I tym bardziej żadna ustawa tego zadekretuje. Stąd, jestem bardzo sceptyczny, co do zaostrzania prawaa. Z drugiej strony, zawsze pozostaje bardzo dramatyczne pytanie, czy własna obrona przed byciem zranionym, usprawiedliwić może zgodę na świadome ranienie słabszych, np. uciekających przed wojną uchodźców czy poczętego dziecka?