Istnieje pokusa, by zaanektować proroków do swoich bieżących rozgrywek politycznych czy społecznych. Pamiętamy z Ewangelii zarzut Jezusa wobec uczonych w Torze, że stawiają groby prorokom, których zabijali ich ojcowie (por. Łk 11, 47-48). Treścią zarzutu nie była pamięć o prorokach jako taka. Chrystus krytykuje pamięć fasadową, bez zagłębienia się w przesłanie proroka. Można stawiać pomniki, wygłaszać pełne patosu kazania i odczyty, a jednocześnie „zamordować” istotę przesłania.

5_zoom

Uroczystość przywrócenia krzyży na grobach żołnierzy Wojska Polskiego, obrońców Westerplatte, wśród gości m.in. ks. Jerzy Popiełuszko, Lech Wałęsa, przywódca Solidarności, i ks. Henryk Jankowski, duszpasterz Solidarności oraz przeor gdańskich dominikanów ś.p. o. Leopold Nowak OP;  Fot. Wojciech Milewski / Zbiory ECn

Kościół w Polsce wspomina dziś bł. księdza Jerzego Popiełuszko. To był prawdziwy prorok i pozostaje nim także dziś, choć przyjęcie jego wezwań jest o wiele trudniejsze niż w czasie komuny i „Solidarności”. Tak, jak wówczas nie pozwalał żadnej stronie zawłaszczyć Prawdy, tak i dziś przesłanie księdza Jerzego jest przestrogą, by nie uzurpować sobie prawa do uczynienia Prawdy „swoją”, „naszą” – przeciwko komukolwiek. Papież Benedykt XVI w swojej ostatniej adhortacji Ecclesia in Medio Oriente, w p. 27 pisał:

Dobrze wiemy, że prawda poza Bogiem nie istnieje jako „sama w sobie”. Byłaby wówczas bożkiem. Prawda może się rozwijać tylko w inności, która otwiera na Boga, która pozwala poznać swoją odmienność poprzez moich braci w człowieczeństwie i w nich. Dlatego niewłaściwe jest twierdzenie w sposób wykluczający: „posiadam prawdę”. Prawda nie jest czyjąś własnością, lecz zawsze jest darem, który wymaga wysiłku do coraz głębszego przyswajania prawdy. Prawdę można poznawać i żyć nią tylko w wolności, dlatego nie możemy narzucić prawdy drugiej osobie; objawia się ona tylko w spotkaniu, które przenika miłość.

Męczennik od św. Stanisława Kostki na Żoliborzu wzywał wszystkich do otwarcia się na Prawdę:

Zwyciężać zło dobrem, to zachować wierność prawdzie. Prawda jest bardzo delikatną właściwością naszego rozumu. Dążenie do prawdy wszczepił w człowieka sam Bóg, stąd w człowieku jest naturalne dążenie do prawdy i niechęć do kłamstwa. Prawda, podobnie jak sprawiedliwość, łączy się z miłością, a miłość kosztuje. Prawdziwa miłość jest ofiarna, stąd i prawda musi kosztować. Prawda zawsze ludzi jednoczy i zespala. Obowiązkiem chrześcijanina jest stać przy prawdzie, choćby miała ona wiele kosztować. Bo za prawdę się płaci, tylko plewy nie kosztują. Za pszeniczne ziarno prawdy trzeba czasami zapłacić.

Wypowiadał te słowa nie tylko w stosunku do komunistów, ale także – właśnie w pierwszym rzędzie przede wszystkim do ludzi ówczesnej „Solidarności”, którzy poddawani byli pokusie odwracania się od Prawdy i pójścia drogą nienawiści i zemsty:

Zachować godność, by móc powiększać dobro i zwyciężać zło, to kierować się w życiu sprawiedliwością. Sprawiedliwość wypływa z prawdy i miłości. Im więcej jest w człowieku prawdy i miłości, tym więcej i sprawiedliwości. Sprawiedliwość musi iść w parze z miłością, bo bez miłości nie można być w pełni sprawiedliwym. Gdzie brak jest miłości i dobra, tam na jej miejsce wchodzi nienawiść i przemoc (…) Aby zwyciężać zło dobrem, trzeba troszczyć się o cnotę męstwa. Cnota męstwa jest przezwyciężeniem ludzkiej słabości, zwłaszcza lęku i strachu. Chrześcijanin musi pamiętać, że bać się trzeba tylko zdrady Chrystusa za parę srebrników jałowego spokoju. Chrześcijaninowi nie może wystarczyć tylko samo potępienie zła, kłamstwa, tchórzostwa (…) Aby zło dobrem zwyciężać i zachować godność człowieka, nie wolno walczyć przemocą. Komu nie udało się zwyciężyć sercem i rozumem, usiłuje zwyciężyć przemocą. Każdy przejaw przemocy dowodzi moralnej niższości. Najwspanialsze i najtrwalsze walki, jakie zna ludzkość, jakie zna historia, to walki ludzkiej myśli. Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.

To były ostatnie wygłoszone przesłanie księdza Jerzego, wygłoszone w ramach różańcowych rozważań, a skierowane do Duszpasterstwa Ludzi Pracy do parafii pw. Świętych Polskich Braci Męczenników w Bydgoszczy 19 października 1984 r. I słowa i miejsce tych ostatnich słów nie mogły być przypadkowe.