Jacek Hajnos odważył się uczyć wzroku od Jezusa. Tym ostatecznie się z nami dzieli. Chcę Mu od nas wszystkich powiedzieć po prostu: DZIĘKUJĘ!

bp Grzegorz Ryś

Trudno uwierzyć, że autor „Różnicy” ma dopiero dwadzieścia siedem lat (rocznik ’89). Projekt, którego zwieńczeniem jest wystawa w Miejskiej Galerii Sztuki im. Władysława hr. Zamoyskiego w Zakopanem oraz zaplanowana na 24 czerwca (g. 17:00) premiera ekskluzywnej książki-albumu wydanej przez RTCK – rób to co kochasz, powstawał przez ostatnie pięć lat. To cykl 77. grafik i rysunków, których dopełnieniem są świadectwa portretowanych osób bezdomnych. Mistrzowskie w formie obrazy – o czym świadczy choćby fakt, że w 2014 r. prace Jacka Hajnosa zakwalifikowały się do wystawy pokonkursowej na Międzynarodowym Triennale grafiki warsztatowej w Japonii – oraz sekretne historie ludzi, których powiernikami staliśmy się dzięki autorowi, wprowadzają nas w misterium prawdziwego życia. Splamione, zdarte, zbrukane, szyte, łatane i znowu dziurawione – ludzkie życie okazuje się niezmiennie święte.

Siedemdziesiąt siedem

Na cykl „Różnica” składa się siedemdziesiąt siedem portretów. To szyfr, który odkrywa przed nami ambicję tego dzieła: odczynić „różnicę”, zagoić ranę, która – co rusz – odnawia się pomiędzy nami (por. Jk 2, 1-3). To siedemdziesiąt siedem dotkliwych spojrzeń, które konstytuują na powrót komunię pomiędzy braćmi.

Lamek, potomek bratobójcy Kaina, przechwalał się: „Jeżeli Kain miał być pomszczony siedmiokrotnie, to Lamek siedemdziesiąt siedem razy” (Rdz 4, 24). Jezus z kolei daje Piotrowi nakaz, aby przebaczał nie siedem, lecz siedemdziesiąt siedem razy (Mt 18, 22). Tak jakby odwrócona być miała Lamekowa miara pleniącego się zła, zaś prawo odwetu zastąpione zostało prawem bezgranicznej miłości (por. Mt 5, 38-48).

Widziałem Go

Może znasz ten wiersz Różewicza z tomu „zawsze fragment. recycling”? „Widziałem Go” – jak żaden inny ukazuje tajemnicę spotkania. Poznanie w drugim człowieku Kogoś Innego, skutkuje koniecznością opowiedzenia się za lub przeciw Niemu. Jakby wobec Oblicza można było tylko dokonać aktu wiary lub podobnego aktu – niewiary.  I nikt z nas nie wie, dlaczego jedni wybierają Go, inni zaś odrzucają.

(…)

 

a jednak coś mi mówiło

że to jest Syn Człowieczy

 

otworzył oczy

i spojrzał na mnie

 

zrozumiałem że wie wszystko

 

odchodziłem pomieszany

oddalałem się

uciekałem

 

w domu umyłem ręce

Dobrze usłyszeć to świadectwo nie-wierzącego poety i przypomnieć sobie, co mówiła Dorothy Day: „prawdziwymi ateistami są ci, którzy w ubogim nie widzą Chrystusa”. Tajemnica spojrzenia, staje się także naszym udziałem, podczas wystawy obrazów Jacka Hajnosa.

Ukryty blask

Przez trzy lata miałem możliwość przyglądania się powstawaniu tych obrazów. Z czasem nabrałem pewności, że jest to sztuka charyzmatyczna, zaś jest autor otrzymał dar „światłych oczu serca” (Ef 1, 18). We wstępie do książki „Różnica” tak o tym piszę: „Dla Jacka to, co brzydkie, choć nieskrywane, nie staje się przedmiotem oskarżenia świata, nie jest również łagodzone czy odpychane, lecz jest przezwyciężone, a nawet przemienione poprzez prorockie spojrzenie, które w tym, co poniżone dostrzega ukryty obraz chwały, nasz prawdziwy obraz (vera icon). (…) Struktury obrazów Jacka Hajnosa pocięte, nawarstwione, skomplikowane są jak historie ludzi bezdomnych. Materia zdarta, zmęczona – jak ich znużone ciała. Poza bielą, czernią, szarością i brązem, brak innych kolorów. Zdaje się, jakby początek i koniec człowieka zanurzone były w ciemności, z której on tylko na jakiś czas wychynął. Jednak pieczołowitość wykonania i szlachetność, jaką emanują te obrazy, są znakiem innej rzeczywistości, innego spojrzenia. To może dziwić najbardziej: ludzka godność, którą odsłania spojrzenie wiary. To właśnie przedstawia Jacek – niezniszczalny obraz Boga, jego ukryty blask.”

Podobnie pisze pewien Mnich Kościoła Wschodniego w książce „Modlitwa Jezusowa”: „Poprzez rozpoznanie i milczącą adorację Jezusa uwięzionego w grzeszniku, w zbrodniarzu, prostytutce, uwolnimy w pewien sposób i tych biednych strażników i naszego Mistrza. Jeżeli widzimy Jezusa w każdym człowieku, jeżeli nad każdym człowiekiem mówimy Jezus, będziemy szli przez świat z nowym sposobem patrzenia, z nowym darem naszego serca. W ten sposób możemy (na tyle na ile On jest w nas) przemieniać świat i uczynić swoimi słowa Jakuba skierowane do brata: «Widziałem twą twarz i jakbym zobaczył twarz Boga» (Rdz 33, 10)”. Ta kontemplacja zaprowadziła Jacka do Zakonu Braci Kaznodziejów, do którego wstępuje on w sierpniu tego roku.

Betlejem

Spośród zaprezentowanych na wystawie portretów siedemnaście powstało w domu wspólnoty „Betlejem”, której duszpasterzem jest ks. Mirosław Tosza. To tam wspiera się bezdomnych w najbardziej skuteczny sposób, czyli poprzez budowanie wspólnoty ludzi i zawiązywanie prawdziwych relacji przyjaźni. Całkowity dochód ze sprzedaży książki-albumu autor „Różnicy” postanowił przekazać właśnie im.

PREMIERA KSIĄŻKI: 24 CZERWCA, GODZ. 17.00, MIEJSKA GALERIA SZTUKI W ZAKOPANEM, Krupówki 41