Od tygodnia mieszkam w centrum Moskwy. Przedziwne miejsce. Niezależnie od tego jaki mamy dzień tygodnia, wychodząc na ulicę mam wrażenie, że jest dzień wolny od pracy. Młodzież siedzi w kawiarniach, tłumy zagranicznych gości robią zakupy w drogich butikach. Wielkie miasta coraz mniej różnią się od siebie: kawiarnie, butiki, restauracje… Ludzie zainteresowani odpoczynkiem i zadowoleniem, którego powinno dostarczać im życie.  To ono staje  się główną cnotą mieszkańców współczesnej agory.  Alessandro Baricco nazywa ich nowymi barbarzyńcami.

I właśnie w tym centrum nowego barbarzyństwa, dodam tylko, że dla Baricco nie jest to określenie pejoratywne, natknąłem się wczoraj na pomnik Josifa Brodskiego. Od razu przypomniało mi się jego słynne zdanie: „Jestem chrześcijaninem, ponieważ nie jestem barbarzyńcą”. Nie był on poetą religijnym. Zgodzi się z tym chyba każdy, kto choć trochę zna twórczość rosyjskiego poety. I choć pojawiają się w jego wierszach motywy religjne, całość jego twórczości nie nosi takich znamion. Myślę jednak, że twórczość Brodskiego, jak każda dobra poezja, może być drogą odnalezienia Boga. Znamy przykłady poetów, którzy nawrócili się słuchając nieszporów jak miało to miejsce w przypadku Paula Claudela, albo siedząc w kinowej sali jak Max Jacob, dlaczego nie można byłoby zbliżyć się do Boga czytając wiersze?

11261937_1144750682221030_4573754360758092139_n

foto. M. Maizuls

Karl Rahner jeden ze swoich artykułów poświęcił zagadnieniu poezji. Postawił w nim pytanie o istotę słowa, na jakie musi być uwrażliwiony chrześcijanin, jeśli chce właściwie przyjąć słowa orędzi Bożego. „Chodzi o słowo, w kórym jest obecna milcząca tajemnica, która trafia w najgłębsze wnętrze człowieka, które jednoczy i które w swej skończoności jest wcieleniem nieskończonej tajemnicy. Jak nazywa się takie słowo? Takie słowo jest słowem poetyckim”. Dla niemieckiego teologa „słowo poetyckie jest w swej najgłębszej istocie warunkiem chrześcijaństwa”. Bardzo często stosunek do słowa poetyckiego jest probierzem działania w nas łaski. Aby ją rozpoznać należy mieć uszy otwarte na życzliwe przyjęcie słowa poetyckiego.

Dla nowych barbarzyńców najważniejszymi wartościami są wartości estetyczne. Dlatego poezja staje się jednym z uprzywilejowanych miejsc spotkania z Bogiem, ale i z nimi. W eseju Muza żałobna, Brodski rozważając istotę Boga stwierdza: „Miłość jest wcieleniem nieskończonego w skończone. Odwrócenie tej relacji doprowadzi do wiary albo do poezji”.