Poniższe rozważania mają na celu sprecyzowanie sensu określenia «X jest Polakiem».

Tylko Józef Maria Bocheński mógł w ten sposób rozpocząć rozważania na temat patriotyzmy. Z okazji Święta Niepodległości warto wrócić do jego artykułu z 1993 roku. Zasadnicza teza ojca Bocheńskiego zawiera się w przedstawieniu trzech alternatywnych ideologii polskości. W historii Polski możemy wyróżnić trzy okresy. Klasyczny, obejmujący Polskę jagiellońską i wiek następny, aż do Sobieskiego włącznie. Okres saski, który możemy nazwać okresem narodowym i trzeci okres utrzymany w paradygmacie mesjanizmu, a rozpoczynający się rozbiorami. Te trzy okresy wyznaczają trzy typy myślenia o Polsce: pluralistyczny, nacjonalistyczny i mesjanistyczny.

Bocheński od razu odrzuca paradygmat porozbiorowy. Centralne twierdzenie mesjanizmu, głoszące, że naród polski jest „Chrystusem narodów” jest dla niego nie do przyjęcia zarówno ze względów teologicznych, jak i historycznych. „W świetle wszystkiego, co wiemy, twierdzenie, że tylko Polska odgrywa rolę owego Chrystusa jest prostym wymysłem”.

Równie krytycznie odnosi się do okresu saskiego. Wśród składników kultury i ideologii tego okresu odnajduje jeden, który miał mieć trwałe znaczenie: nacjonalizm, przejawiający się we wrogości do wszystkiego co obce. Przedłużenie tej tradycji dostrzega w okresie drugiej Rzeczpospolitej.

9fbf8374-4992-4fcf-b990-2e42dc9de5e5

Typ jagielloński jest mu najbliższy. W artykule podaje, jak sam stwierdza, jego „wyidealizowany opis”. Przede wszystkim twierdzi, że kultura i ideologia Polski klasycznej jest zachodnioeuropejska. Jej najbardziej podstawowym składnikiem jest pluralizm. Naród jest rozumiany jako wspólnota rożnych grup etnicznych, co pociąga za sobą ideę tolerancji, jako „najbardziej uderzającą cechę kultury Polski klasycznej”. Kolejnym z elementów jest upowszechnienie szlacheckości, rozumianej jako pewien zestaw cech rycerskich. Ostatnim składnikiem jest swoista religijność Polaków. Niestety „istnieniu specyficznego katolicyzmu polskiego jako wartościowego odcienia wspólnej wiary, przeczy wielu polskich inteligentów zapatrzonych w wierzenia i praktyki kościoła francuskiego”.

Jest to rzeczywiście dość wyidealizowany obraz Polski klasycznej. Nie o spór z nim w tym momencie mi chodzi, zajęłoby to zbyt wiele czasu. Chciałbym zwrócić uwagę na istnienie owych trzech paradygmatów we współczesnej Polsce. Oczywiście trudno mówić o typach idealnych, ale główne kierunki wydaja się być zachowane. Wystarczy tylko rozejrzeć się wokoło.