Do naszych rąk trafił niezwykle cenny zbiór publicystyki paryskiej „Kultury” poświęcony kwestii Kościoła. Wyboru dokonał dominikanin Tomasz Dostatni. Nie ukrywam, że przebrnięcie przez 400 stron tekstu było z jednej strony ciekawą przygodą, z drugiej natomiast niełatwym zadaniem. Kilka kwestii czynią lekturę trudną, wszystkie inne pasjonującą. A może właśnie dlatego jest to lektura pasjonująca, bo trudna? Dziś tylko o jednej sprawie.

Chodzi o to, jaka perspektywa patrzenia na Kościół rysuje się przed nami, gdy siedzimy w fotelu redaktora w Maisons-Lafitte. Kościół nie był wielką miłością Giedroyca – była nią Polska i polityka. Jest to fakt oczywisty. Katolicyzm i chrześcijaństwo, interesowały go o tyle, o ile związane były z ojczyzną. Krzysztof Pomian wspominał, że Giedroyc miał do Kościoła stosunek polityczny i traktował go instrumentalnie. Redaktora interesował kształt polskiej religijności nie w sensie duchowym, lecz społecznym. Postrzegał Kościół jako narzędzie politycznej rozgrywki, ale również jako kluczową instytucję wychowawczą. Uważał, że „jakiego Polaka uformuje – taka będzie Polska”.

12764731_228707027474668_3182501716612366076_o

Prezentacja książki „Kościół na łamach paryskiej Kultury w latach 1946-2000” w Europejskim Centrum Solidarności

Jego postawa staje się jeszcze bardziej czytelna jeśli zestawimy ją z innym legendarnym redaktorem Jerzym Turowiczem. Jeśli Giedroyc miał do Kościoła stosunek polityczny, to Turowicz religijny. Redaktor „Tygodnika Powszechnego” od samego początku był człowiekiem Kościoła. I właśnie dlatego tak interesująca jest lektura tekstów poświęconych Kościołowi publikowanych na łamach paryskiej „Kultury”. Dlatego, że Kościół nie stanowił głównego nurtu refleksji. Sądzę, że kluczem do zrozumienia publicystyki „Kultury” na temat Kościoła jest po prostu Polska. Tomasz Dostatni proponuje zastosowanie trzech innych pojęć: pluralizmu, krytycyzmu, antynacjonalizmu. Wydaje się, że jest to bardzo trafny wybór. Pojawia się tylko pytanie czy owe pojęcia są kluczem do lektury tekstów poświęconych chrześcijaństwu, czy raczej stanowią specyfikę publicystyki „Kultury” jako takiej? W posłowiu do książki możemy zauważyć, że autor wyboru umieszcza je w kontekście Polski. Pisząc o pluralizmie i wielokulturowości cytuje Jana Pawła II z książki Pamięć i tożsamość: „Polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm”. W podobny sposób charakteryzuje krytycyzm i antynacjonalizm.

Redaktorów paryskiej „Kultury” nie interesowały wszystkie problemy chrześcijaństwa i Kościoła. Interesował ich „Polak katolik”. Interesowało ich jedno bardzo konkretne pytanie: czy katolicyzm, który jest wyznawany w naszym kraju, wpływa na to jakimi jesteśmy Polakami? Jest to pytanie wciąż aktualne. To jakimi jesteśmy Polakami, świadczy również o tym, jakimi jesteśmy katolikami.

Giedroyc w swoim gabinecie nieopodal biurka postawił fotografię Turowicza. Potrzeba krytycznego spojrzenie na Kościół i Polskę pozostaje wciąż aktualna, niezależnie od różnych punktów widzenia obu redaktorów. Dobrze, że ktoś nam stale o tym przypomina.