Przez połowę mojego życia byłem członkiem zwykłej parafii. Żaden z księży nie przypominał Jana Marii Vianeya, a tym bardziej Ojca Pio. Nie znałem księdza Popiełuszki, ani Tischnera, nawet wiersze księdza Twardowskiego zacząłem czytać bardzo późno. To byli zwykli księża. W berecie, z siatką, pieszo, na rowerze, potem samochodem. Grali w piłkę z ministrantami, wycinali ze styropianu profil papieża, organizowali jasełka. A przede wszystkim odprawiali mszę świętą, spowiadali i katechizowali. I trzeba przyznać, więcej od nich nie oczekiwałem.

Takich księży jest wielu. Nikt o nich nie pisze artykułów, nikt z nimi nie przeprowadza wywiadów, stanowią szarą masę duszpasterską. Promuje się księży niezwykłych. To samo dotyczy zgromadzeń zakonnych. „Młoda i piękna siostra opowiada o tym, jak rzuciła wszystko i wstąpiła do zakonu”. Czekam na tytuł: „Stara i zniszczona siostra opowiada o tym, jak w tym zakonie została przez 50 lat”. Chcemy widzieć młodych, dowcipnych i wyluzowanych, ale to zaledwie mały procent wszystkich. Stawiamy księżom wymagania, którym nigdy nie będą w stanie sprostać. Podcinamy gałąź na której siedzimy, bo być popularnym, to nie to samo, co być świętym.

Jako młodzi adepci filozofii szukaliśmy wielkich nazwisk, geniuszy, którzy potrafiliby pokazać nam drogi myślenia. Czytaliśmy Heideggera, Bergsona, Husserla, Ingardena. Zapamiętałem myśl, którą jakby mimochodem rzucił jeden z profesorów. Genialna filozofia XX wieku nie pojawiałby się, gdyby nie było XIX-wiecznej akademickiej filozofii. Nikt nie pamięta nazwisk tamtych filozofów, ale gdyby nie ich mrówcza praca, nie było by późniejszych geniuszy. Myślę, że możemy tę samą zasadę dostrzec w teologii i życiu duchowym. Geniusz jest zwieńczeniem pewnej drogi rozwoju i bardzo często na nim wszystko się kończy. Jeśli chcemy nowych geniuszy, to muszą się oni wychować u rzemieślników. Być może my jesteśmy tym pokoleniem zwykłych pracowników winnicy Pańskiej. I nie spełnimy swojej misji, jeśli będziemy ciągle marzyć o tym, by być geniuszami.

gr_retour-de-don-camillo-01