Jesienią pisałem o samej idei świętowania jubileuszu. Dziś, wspominając świętego Dominika, chciałbym dopisać ciąg dalszy. Wielokrotnie słyszałem od braci opinię, że nasze klasztory w Polsce są przepełnione. Może warto potrząsnąć wysokim i pięknym drzewem, by wielka liczba ptactwa wzbiła się w niebo? Może jest w tym trochę szaleństwa, ale kiedy jak nie podczas jubileuszu mamy sobie na nie pozwolić. Dokąd posłałby nas Dominik, gdyby żył dzisiaj? Często mówi się, że gdzie dwóch dominikanów, tam trzy punkty widzenia. Każdy z nas ma na pewno jakieś priorytety. Wpatrując się w Dominika myślę o trzech kierunkach (widać wystarczy nawet jeden dominikanin, żeby pojawiły się trzy idee).

Cnbh52FW8AANRIg-755x491

Kapituła Generalna w Bolonii 2016.

Po pierwsze Prowansja, czyli region doświadczony herezją. Warto zwrócić uwagę, że misja ta była wypadkową doświadczenia samego Dominika i pragnienia Kościoła powszechnego. Dominik od samego początku był człowiekiem Kościoła. Którą z diecezji wybrałby dzisiaj? Która diecezja potrzebuje najbardziej naszego głoszenia? Gdzie jest największa ilość osób niewierzących, lub niepraktykujących? I wreszcie, dokąd posyłają nas biskupi? Sam myślę o Koszalinie, Legnicy, Świdnicy.

Po drugie Paryż, czyli intelektualne centrum średniowiecznego świata. Jeśli chodzi o miasta akademickie w Polsce, to jesteśmy obecni wszędzie, gdzie być powinniśmy. Natomiast pojawia się inne pytanie. Czy prowadzimy tam duszpasterstwa akademickie? Ostatnio o. Łukasz Filc pisał, że właściwie powinno mówić się o duszpasterstwie studentów. Czy jesteśmy w stanie poprowadzić duszpasterstwo akademickie, które będzie wychowywało elity kraju, a zarazem będzie sprawowało posługę wobec pracowników akademickich?

Po trzecie Kumani, czyli misja. Poza granicami Polskiej Prowincji jest sporo ciekawych miejsc. Sądzę jednak, że powinniśmy iść po śladach świętego Jacka, czyli na Wschód. Trudno liczyć na to, że inne prowincje poślą braci na Ukrainę, Białoruś, czy do Rosji. Misja na tych terenach była zapoczątkowana przez Jacka, a potem prowadzona przez Kongregację Peregrynantów, którzy swoją działalnością ogarniali Bliski Wschód, Kaukaz i Azję Centralną. Co piąty mieszkaniec Krasnojarska ma skośne oczy, a połowa małżeństw w diecezji saratowskiej jest zawierana między katolikami i muzułmanami.

Dokąd posłałby nas Dominik pozostaje tajemnicą. Staramy się odkrywać właściwe kierunki podczas kapituł, ufni w jego obecność pośród nas. Jestem natomiast przekonany, że pytanie „dokąd?”, jest kluczowe dla naszej tożsamości.