W Karagandzie ogłoszono błogosławionym księdza Władysława Bukowińskiego. Jest postacią, która wiąże Polskę, Ukrainę i Kazachstan. Urodzony w Berdyczowie na Ukrainie, był kapłanem diecezji krakowskiej, natomiast działalnością apostolską ogarniał przed wszystkim Kazachstan. Więzień łagrów, w których spędziła ponad 13 lat, i apostoł zesłańców. Nie był oczywiście jedynym kapłanem, który przeszedł przez Golgotę Wschodu. W 1940 roku w tym samym kierunku pojechał ks. Tadeusz Fedorowicz. Za zgodą arcybiskupa Bolesława Twardowskiego udał się dobrowolnie do Kazachstanu na zesłanie razem z Polakami wywożonymi z obszaru Małopolski Wschodniej.

„Ksiądz Bukowiński był proboszczem katedry w Łucku. W 1940 r. został uwięziony przez NKWD. Cudem uniknął śmierci w likwidowanym przez Sowietów łuckim więzieniu po rozpoczęciu wojny niemiecko-radzieckiej w 1941 r. Pomagał uciekinierom i jeńcom podczas niemieckiej, a następnie radzieckiej okupacji. W latach 1945-1954 przebywał w radzieckich więzieniach i obozach pracy w Kijowie, Czelabińsku i Dżezkazganie. Tam, po wyczerpującej, kilkunastogodzinnej pracy odwiedzał chorych w więziennym szpitalu, umacniał współwięźniów w wierze, udzielał sakramentów i prowadził rekolekcje w różnych językach. Napisał i potajemnie wykładał w łagrze historię Polski. W roku 1954 został zesłany do Kazachstanu, do Karagandy, z obowiązkiem podjęcia pracy stróża. Praca ta umożliwiała mu dalszą tajną pracę duszpasterską wśród zesłańców. Chrzcił, spowiadał i błogosławił małżeństwa zesłanych tam Polaków, Niemców, Rosjan, Ukraińców i przedstawicieli innych narodowości” (KAI).

148200_kr37s0405_bukowinski1_34

Błogosławiony ksiądz Bukowiński jest przykładem szczególnej postawy duchowieństwa, którą nazwałbym heroizmem inżynieryjnym. Nie było w niej wielkich słów i planów, ale prosta posługa: „chrzcił, spowiadał i błogosławił”. I to działało! Podczas wakacji przeczytałem dwie niezwykle interesujące książki. Wywiad z arcybiskupem Nowego Jorku kardynałem Timothy Dolanem oraz wywiad z prefektem Kongregacji Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kardynałem Robertem Sarah. Ameryka i Afryka, dwa zupełnie różne doświadczenia Kościoła katolickiego. Dwa zupełnie różne światy. Bogata Ameryka dotknięta kryzysem na tle wykorzystywania seksualnego i biedna Afryka pod rządami reżimu komunistycznego. Jest jednak jedna kwestia wspólna dla tych tak różnych doświadczeń. Dla obu kardynałów kluczowe znaczenia w ich rozwoju duchowym mieli księża, których spotkali w parafii, którzy „chrzcili, spowiadali i błogosławili”.