Chiński znak 主 (zhu) to jeden z kilku opisujących mistrza. Przedstawia lampę z płomieniem. Światło Mistrza, które pozostaje nawet jeśli Mistrz odchodzi. A odejścia Mistrzów są różne. O trzech z nich, mi bardzo bliskich, słów kilka.

– x –

Andrzej Szpak, legendarny duszpasterz młodzieży różnych dróg. Przyjmował i otulał opieką wszystkich, a zwłaszcza tych, którzy byli odrzucani przez innych. Zmarł, a umierając przyciągnął jeszcze raz do siebie tych dla których był Ojcem. Idą dalej drogą, którą im oświetlił.

Tomasz Węcławski, niezwykle inspirujący i uczący myślenia teolog. Odszedł z kapłaństwa, a także Kościoła. Był Mistrzem dla wielu, ale takim Mistrzem, który wymagał, by nie iść jego drogą, tylko własną. Jak napisał w swojej deklaracji z 9 marca 2007 roku w kontekście tych, którzy uzależniali własne decyzji od jego decyzji: „ostrzegam przed poważnym błędem, jeśli nie zdecydują o sobie całkowicie niezależnie ode mnie i moich decyzji”.

Jezus odchodził mówiąc, że powróci i że Jego odejście jest pożyteczne dla nas. To rzeczywiście Jego sposób: odchodzi i powraca. Światłość i ciemność się przenikają, czasem ciemność staje się światłem bądź Jego światło oślepia i tylko jasność wciska się pod powieki, a czasem przychodzą chwile przejrzenia. W każdej sytuacji Jezus chce byśmy Mu zaufali i po prostu szli drogą życia.

– x –

„W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła” (J 1,4-5).