Szykowałem się do dalekiej podróży składając rzeczy, które wydawało się, że trzeba ze sobą zabrać. Miejsca jest niewiele: walizka i podręczny bagaż. Zresztą bagaż nie może być duży. Zbyt duży zawadza (dosłownie i w przenośni), jak podpowiada język czeski, w którym bagaż to „ZAVAZADLO”.

 – x –

Podróż przynosi coś zawsze. Chociaż tak naprawdę nie wiemy, co przyniesie i to, co przynosi przekracza nasze oczekiwania. Oczekiwania mogą również zawadzać, nawet bardziej niż za duży bagaż (z którego po drodze można ‘gubić’ różne rzeczy). „A myśmy się spodziewali…” (Łk 24,21) spowoduje, że wyglądając za spodziewanym nie przyjmiemy ‘niespodziewanego’, oczekując tego, co na naszą miarę nie przyjmiemy tego, co ponad nas.

„Umrzesz tego dnia, kiedy powiesz: wystarczy! Dlatego rób coraz więcej, idź wciąż naprzód, bądź zawsze w drodze, nigdy nie zawracaj i nigdy nie zbaczaj z drogi” (św. Augustyn). Bycie w drodze – nawet jeśli nie jest związane z daleką podróżą (bo najczęściej nie jest) – to nasza rzeczywistość. Wędrujemy od siebie do drugiego, do Boga, do nas samych. Błąkamy się, odnajdujemy drogę, przystajemy i dalej ruszamy.

Najczęściej wędrujemy ‘wewnątrz’ nas i jest to najważniejsza wędrówka. Odchodzimy od naszego egoizmu, głupoty, zamknięcia. Zostawiamy uprzedzenia, rany, grzechy. Droga to nadzieja.

 – x-

 „Wyjdź z twojej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca…” (Rdz 12,1)