Kiedy przed wieloma laty zostałem proboszczem w Gdańsku moja Babcia powiedziała: „Dzieciaku, przecież ty śpiewać nie umiesz”. Niezrażony odpowiedziałem, że gdyby to od śpiewu zależało to Mieczysław Fogg i Czesław Niemen byliby proboszczami, a nie są. Moje braki muzyczne powodowały, że nie byłem zainteresowany św. Cecylią, która kojarzyła mi się ze śpiewem, organami i uciętymi piersiami (jak później się okazało to nie była jej historia).

Rzym to wszystko zmienił.

– x –

Bazylia św. Cecylii znajduje się na Trastevere (czyli Zatybrzu). Dzielnicy zapchanej kamieniczkami i wąskimi uliczkami po których z przyjemnością można się „szwendać”. Uliczka św. Cecylii doprowadza nas do dość dużego placu i bramy za którą ukryty jest dziedziniec z fontanną i sam kościół.

To, co najbardziej przyciąga uwagę i zarazem jest znakiem rozpoznawczym tej bazyliki to rzeźba leżącej św. Cecylii, która znajduje się pod ołtarzem. Podobno kiedy w XVI wieku otworzono grób, św. Cecylia tak dokładnie wyglądała. Nietknięta przez czas, w pięknej białej sukni ze złoceniami. Zobaczył ją Stefano Maderno i tak przedstawił w rzeźbie. Zwracają uwagę wyeksponowane trzy palce, które wskazują na tajemnicę Trójcy Świętej i ślad na szyi po cięciu, które miało ją zabić. Zabić próbowano ją najpierw przez uduszenie parą w łaźni, a potem tym cięciem. Próby były nieudolne i umierała przez kilka dni w miejscu obecnej bazyliki w 230 roku. Podobno prosiła, żeby na miejscu jej domu powstała świątynia i tak się stało w IV wieku.

Rzeźba mimo że przedstawia zmarłą Cecylią ma w sobie przedziwną siłę piękna. Trudno to wytłumaczyć, ale można w tej świątyni usiąść w ciszy i wpatrywać się w milczeniu w leżącą postać świętej odnajdując pokój i skupienie. W krypcie, którą można zwiedzić złożone są relikwie św. Cecylii i jej męża św. Waleriana.

ceciliamaderno

Często bywam w tym kościele i zawsze prowadzę tam gości. Również w tym miejscu – jak wielu innych rzymskich miejscach – wracam do słów kard. Ratzingera z jego „Raportu o stanie wiary”, który był opublikowany w latach 80-tych: „Apologia chrześcijańska mogłaby oprzeć się tylko na dwu argumentach: Świętych, których wyłonił Kościół i Sztuce, która wyrasta z jego wnętrza. Bóg staje się nam bliższy, kiedy patrzymy na wspaniałość świętości i na sztukę płynącą z wnętrza wspólnoty wierzących” (Raport o stanie wiary. Z Ks. Kardynałem Josephem Ratzingerem rozmawia Vittorio Messori. Michalineum, Kraków, Warszawa-Struga, 1986, s. 111).

– x –

Jak to zwykle bywa w pamięci pozostają obrazy bardzo subiektywne i wydające się odległe od oglądanych miejsc. Byliśmy w piątek w bazylice św. Cecylii z Jurkiem, z którym byłem razem święcony, i jego bratem, Janem, który bardzo chciał odwiedzić ten kościół.

Jan ukląkł przed głównym ołtarzem mając rzeźbę św. Cecylii przed sobą i modlił się (dziękował Bogu) za swoją żonę… Cecylię.