Wracając do czytań I niedzieli Wielkiego Postu

Wyobraź sobie portret takiego oto człowieka: dobrze się zapowiadał, ale to było dawno i już nic wielkiego się w życiu nie spodziewa. Miał marzenia, ale o nich zapomniał. To ktoś, kto często nie wie, czego chce, a kiedy już wie, to mu się nie chce. Ktoś, kto za swoje niepowodzenia obwinia wszystkich: rodziców, społeczeństwo, kolegów, szefa, współmałżonka… Ten ktoś trzyma się w życiu zasad – niektórych, a pozostałe nagina. Ba, zmienia swoje własne zasady i bywa niewierny sobie samemu.

Wyobraź sobie… Albo lepiej: spójrz w lustro. To twój portret (mówię to i do siebie). To on – Adam, czyli człowiek. Stary człowiek – dopowiada św. Paweł.

Takim lustrem, w którym można dokładnie się przyjrzeć Adamowi, jest rachunek sumienia, zwany staromodnie zwierciadłem sumienia. Takie zwierciadło przykłada nam słowo Boże z ubiegłej niedzieli. Ciekawe, że prawdziwe oblicze Adama odsłania nie tylko opowieść o Upadku, ale i słowa diabła, jego pokusy. Nic dziwnego, wszak diabeł to znawca ludzkiej natury.

Niech się kamienie zmienią w chleb – oto pokusa człowieka niecierpliwego, przyzwyczajonego, by dostawać wszystko za jednym zamachem. Za jednym zamachem? Wystarczy za jednym kliknięciem. To również naiwne oczekiwanie łatwych i szybkich rozwiązań w życiu społecznym.

Skoczyć i być złapanym w locie przez aniołów – to marzenie o świecie, w którym nie ponosi się konsekwencji własnych głupstw. To również pretensje do Boga o choroby i umieranie.

Patrzymy w lustro sumienia, żeby zobaczyć, co się Bogu w nas nie podoba, żeby skończyć z samozadowoleniem, ale i nie ulec drugiej skrajności: rozpaczy i poniżaniu siebie. Te dwie pokusy, rozpacz i zachwyt sobą, to ten sam egocentryzm, podsuwany przez najbardziej egocentryczną istotę, szatana.

Stary Adam to nie jest cała prawda o mnie i o tobie. Jest jeszcze jedno zwierciadło, Nowy Adam, Chrystus. Wielki Post to doskonały czas na to, żeby na nowo przyjrzeć się Jezusowi. Na nowo przeczytać Ewangelię – w najzupełniej dosłownym znaczeniu tych słów; głębsze odczytanie przyjdzie w swoim czasie. Nabrać apetytu na dobrą nowinę. Zobaczyć, jaki jest ten Człowiek, który za mnie oddał życie. Rozpoznać Oblicze, do którego mam się upodobnić. Zrozumieć, dlaczego warto pościć. Dlaczego? Dla kogo.

„Przyjdzie czas, kiedy zabiorą im Oblubieńca, a wtedy będą pościć.” Słowa łatwiejsze dla kobiet, ale my – mężczyźni możemy je wypowiedzieć w imieniu swojej duszy: „Poszczę dla mojego Ukochanego”. Z tęsknoty.

„Jeśli ktoś usłyszy mój głos i drzwi otworzy, będę z nim wieczerzał, a on ze mną.”