Kościół obchodzi dziś Święto Katedry św. Piotra. Jego łacińska nazwa może sugerować, że Piotr „w bólach rodzenia” (por. Rz 8, 22) dojrzewał do posługi, którą powierzył mu Chrystus. Po Jego zmartwychwstaniu stał się pilnym uczniem Mistrza, który mówił, że „lisy mają nory i ptaki powietrzne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć” (Łk 9, 58). Piotr jest nieustannie na drodze wiary, którą głosi z mocą. Jest pierwszym biskupem Rzymu i Antiochii, ale nie ma swojej katedry: ani świątyni, ani siedliska, z którego by dumnie przemawiał, realizując swój urząd nauczycielski. Ale czy rzeczywiście Piotr nie ma swojej katedry, z której przemawia? Nie do końca. Jego katedrą jest krzyż. Już nie ucieka przed nim. Przylgnął do niego całym sobą i naucza z niego nieomylnie, że „nie ma większej miłości niż oddać swoje życie za przyjaciół”. 

Masaccio, Ukrzyżowanie św. Piotra (r. 1426)

Piotr jest nieomylny w wyznaniu wiary w Chrystusa, bo nieomylny jest Duch Ojca, który daje mu łaskę wiary: szczęśliwy jesteś, Szymonie, synu Jony, gdyż nie poznałeś tego ludzką mocą, ale objawił ci to mój Ojciec, który jesteś w niebie (Mt 16,17).  Długa była jednak jego droga do realnego nieomylnego nauczania. Wprawdzie został przez Mistrza nazwany skałą, ale zaraz potem został także określony jako zawada – kamieniem potknięcia. W krótkim czasie okazało się, że jego wierność jest ruchoma jak  piasek. Opoką nie jest Szymon Piotr lecz wiara, o której nieomylnie daje świadectwo, dzięki przyjętemu miłosierdzia Pana: Szymonie, Szymonie, oto szatan zażądał, żeby przesiać was jak pszenicę. Ja jednak modliłem się, abyś nie utracił swojej wiary. A ty, kiedy się nawrócisz, umacniaj twoich braci (Łk 22,31-32)

Peter Sewald w pierwszym swoim wywiadzie z Benedyktem XVI, pytając o urząd piotrowy przypomniał papieżowi, że podczas sympozjum z okazji osiemdziesiątych urodzin Pawła VI w roku 1977 mówił, kim powinien być papież i jaki powinien być:

„Uważać za kogoś małego i tak też się zachowywać” – cytując kardynała Reginalda Pole’a. Miałby on przyznawać, „że nie wiec nic poza tym, czego nauczył go Ojciec przez Syna”. Być wikariuszem Chrystusa miałby oznaczać uobecnienie mocy Chrystusa jako przeciwwagi dla mocy świata. Nie w formie jakiejś władzy, lecz poprzez niesienie nadludzkiego ciężaru na ludzkich barkach. Stąd właściwym miejscem dla wikariusza Chrystusa miałby być krzyż.

Benedykt XVI odpowiedział dziennikarzowi, że te słowa nic nie straciły ze swej aktualności:

Tak, także dzisiaj uważam to za słuszne. Prymat rozwijał się od początku jako prymat w męczeństwie. Rzym był w pierwszych trzech wiekach głównym i najważniejszym miejscem prześladowań chrześcijan. Przetrwać te prześladowania i dać świadectwo Chrystusowi było szczególnym zadaniem rzymskiego urzędu biskupa –   Benedykt XVI w rozmowie z Peterem Sewaldem, „Światłość świata”, Kraków 2011, s. 21.

Piotr i jego następcy NIEOMYLNIE WYZNAJĄ WIARĘ, ale urząd nauczycielski papieża – „urząd wyznawcy” wymaga, tak jak w przypadku Piotra, nawrócenia i dorośnięcia do ojcostwa: kiedy byłeś młodszy, przepasywałeś się i szedłeś, dokąd chciałeś. Kiedy jednak się zestarzejesz, wyciągniesz ręce, a ktoś inny cię przepasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz (J 21, 18). Biskupi – następny apostołów oraz ich współpracownicy nie są ludźmi wolnymi od ambicji, pychy i żądzy władzy. I tylko nawrócenie czyni dusz pasterzów  duchowymi ojcami (łac. papa, gr. pappas).

Jan Paweł II w encyklice „Ut unum sint” dużo miejsca poświęcił miejsca swojej posłudze jako pierwszego wśród braci, który jest sługą komunii – liturgios koinonia. Posługę każdego z papieży wiąże z potrzebą nawrócenia. Pisze o tym w bardzo poruszający sposób:

Jest to właśnie zadanie Biskupa Rzymu jako następcy apostoła Piotra. Wypełniam je z głębokim przekonaniem, że dochowuję posłuszeństwa Panu, oraz z pełną świadomością mojej ludzkiej słabości. Chociaż bowiem sam Chrystus powierzył Piotrowi tę specjalną misję w Kościele i polecił mu umacniać braci, ukazał mu zarazem jego ludzką słabość i szczególną potrzebę nawrócenia: „Ty nawróciwszy się, utwierdzaj swoich braci” (por. Łk 22, 32). Właśnie ludzka słabość Piotra ukazuje w pełni, że w spełnianiu tej szczególnej posługi w Kościele Papież zdany jest całkowicie na łaskę i modlitwę Pana: „Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara” (Łk 22, 32). Nawrócenie Piotra i jego następców opiera się na modlitwie samego Odkupiciela, Kościół zaś nieustannie przyłącza się do tego błagania. W naszej ekumenicznej epoce, ukształtowanej przez Sobór Watykański II, misja Biskupa Rzymu polega w szczególny sposób na przypominaniu o potrzebie pełnej komunii uczniów Chrystusa. Biskup Rzymu osobiście powinien włączyć się gorliwie w modlitwę Chrystusa o nawrócenie, które jest niezbędnie potrzebne „Piotrowi”, aby mógł on służyć braciom. Serdecznie proszę, aby modlitwę tę podjęli wierni Kościoła katolickiego i wszyscy chrześcijanie. Niech wszyscy modlą się wraz ze mną o to nawrócenie  – Ut unum sint, p. 4.

Urząd nauczycielski Kościoła objawia swoją moc nie w stylu światowego zarządzania zasobami ludzkimi ale w miłości do każdego człowieka. Ona nie demonstruje siły ale zgadza się na dar z siebie. Benedykt XVI we wspomnianym wywiadzie mówi:

zasadniczą treścią Ewangelii według św. Jana jest przesłanie, że Prawda panuje nie przez przemoc, ale swoją wewnętrzną mocą: Jezus wyznaje przed Piłatem, że jest prawdą i świadkiem prawdy. nie broni prawdy legionami, ale czyni ją widoczną i skuteczną przez swoją mękę (Światłość świata, s. 61n.)

Po Soborze Watykańskim ten swoisty passion image, na wzór czasów apostolskich, jakby na nowo zdobi papieży. Umieszczony na tiarze krzyż gryzł się z przepychem nakrycia, które miało przypominać światu nadrzedną władzę papieży w tym świecie. Tymczasem nadrzędna władza papieży i jego współpracowników przejawia się w mocy, której nie chce żaden władca tego świata – „mocy, która w słabości się doskonali”.