W tym roku obchodzimy 140 rocznicę objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie. Zupełnie przypadkowo natknąłem się na okolicznościowy album wydany w Olsztynie, a pozostawiony przez braci na klasztornym parapecie w Petersburgu. W jednym z tekstów przeczytałem, że „maryjny kult w Gietrzwałdzie narodził się prawdopodobnie już w drugiej połowie XIV stulecia”. Autor pokazuje, że obecność Matki Bożej w tym miejscu jest znacznie dłuższa niż ostatnie 140 lat. Choć Matka Boża może objawiać się wszędzie, to wydaje się, że szczególną troską otacza miejsca Jej poświęcane. Czy w takim razie specjalnie wybiera miejsca, w których się objawia?

Vittorio Messroi w swoich publikacjach przekonywał nas, że istnieje więź pomiędzy objawieniami maryjnymi, a kultem oddawanym Matce Bożej. Szczególnym przykładem może być Lourdes, miasteczko w Pirenejach, które zostało oddane jeszcze w średniowieczu pod specjalną opiekę Matki Bożej jako Jej lenno. Objawiła się Bernadecie w momencie, gdy według tradycji wygasały zobowiązania lenników, jakby potwierdzając swoje przywileje. Ktoś może powiedzieć, że to przypadek, jednak dla człowieka wierzącego nie ma przypadków. Przypatrując się historii zbawienia dostrzegamy wyraźną linię wierności Boga. Bóg wiąże swoje obietnice z konkretnymi ludźmi i konkretnymi miejscami. Nasza perspektywa ogranicza się często do jednego pokolenia, jednak jeśli spojrzelibyśmy na dzieje miejsc świętych to zauważymy niesłychaną konsekwencję Boga. Objawienia maryjne wpisują się w tę logikę historii zbawienia.

Polska zajmuje w tej linii wierności szczególne miejsce. W Gietrzwałdzie Matka Boża powiedziała na pożegnanie dzieciom: „Nie smucicie się, bo ja zawsze będę przy was”. Słowa te zostały wypowiedziane, gdy Polski nie było na mapie Europy, a w zaborze niemieckim rozpoczęto walkę z Kościołem katolickim. Proste słowa wypowiedziane przez Matkę Bożą po polsku, budziły ogromny niepokój policji i administracji zaborczej. Kardynała Karol Wojtyła w kazaniu wygłoszonym w Gietrzwałdzie podczas uroczystości 100-lecia objawień, przeciwstawił projektowi kulturkampfu, kultury tworzonej odgórnie, inny projekt, kultury wychodzącej od doświadczenia człowieka. „Prawdziwa kultura narodu tworzy się z tego, co myśli człowiek, co czuje człowiek, czym żyje człowiek, co wyznaje człowiek”. Oczywiście była to aluzja do sytuacji społecznej z 1977 roku. Dziś wielu powiedziałoby, że było to kazanie polityczne, ale kard. Wojtyła upominała się tylko o prawo narodu do wyznawania publicznie swojej wiary.

Matka Boża w Gietrzwałdzie zachęcała przede wszystkim do odmawiania różańca. Jednak specyficzny rys tych objawień, związany z kształtowaniem chrześcijańskiej kultury narodu, pozostaje wciąż aktualny. Prawdziwa kultura narodu tworzy się z tego, co myśli człowiek, co czuje człowiek, czym żyje człowiek, co wyznaje człowiek.