Wszystko dzieje się tak szybko, gdzieś biegniemy a słowa o zatrzymaniu się na chwilę traktujemy jak frazes. Tak szybko przyzwyczailiśmy się do pędu, pogoni za czymś. Na szczęście nie wszyscy. Są tacy, którzy pozwalają nam przy sobie odpocząć, mają dla nas czas i miejsce. Jak dobrze, że są niedzisiejsi. To ci, którzy nie poddali się rygorowi współczesności zaganianej i niepoukładanej.

Być może bycie o krok za jest dużo lepsze od nieustannego pierwszego miejsca. Trudne jest bycie ciągle obserwowanym i ocenianym przez pryzmat swojej pozycji, ambicji i szeregu domysłów wysnutych z podglądania tego pierwszego. Może warto czasami iść będąc ostatnim. Z końca lepiej widać całą rzeczywistość. Można się więcej nauczyć.

Czekając łatwiej uniknąć pochopnych, bardzo często głupich decyzji. Nikt nie każe czekać nam całe życie. Wystarczy niekiedy krótka chwila. Być może wszyscy podczas jej trwania nas wyprzedzą, ale dzięki dobrze podjętej decyzji na mecie będziemy zwycięzcami. Niekoniecznie przebiegając ją jako pierwsi.

Niedzisiejszość nie polega na odrealnieniu. Opiera się na szacunku do siebie i do świata – własnych i jego możliwość. Zgoda na siebie i swoje ograniczenia buduje fundament, na którym można postawić wspaniały dom, zrealizować marzenia. Budowane na pozorach aktualności skończy się może katastrofą.

Jak pięknie móc zobaczyć ludzi, którzy nigdzie się nie śpieszą a zawsze przychodzą na czas.