Dzisiaj 9 września mija kolejna rocznica śmierci „Apostała inteligencji”, o. Aleksandra Mienia. Patrząc na jego życie, które trwało tutaj na ziemi 55 lat robi wrażenie ogrom pracy dokonanej przez tego człowieka, który był kapłanem, pisarzem, ojcem rodziny … Pozostały książki, konspekty wykładów, taśmy z wykładami ze spotkań formalnych, jak i takich które miały miejsce w małym gronie przyjaciół, ludzi poszukujących …

men2

 

Dnia 8 września 1990 roku, na kilka godzin przed swoją tragiczną śmiercią o. Aleksander wygłosił wykład poświęcony chrześcijaństwu w Domu Kultury i Techniki na Wołhonkie, w Moskwie.

Wypowiedział wtedy takie słowa:

„I jeśli by jeszcze raz postawic sobie pytanie, na czym polega istota chrzescijaństwa, powinniśmy odpowiedzieć: jest nim Bogoczłowieczeństwo, połączenie tego co jest ograniczone i czasowe w ludzkim duchu, z nieskończonym boskim; jest to uświęcenie ciała. Albowiem od tego momentu, kiedy Syn Człowieczy przyjął nasze słabości i nasze choroby, nasze radości i cierpienia, naszą twórczość, naszą miłość, naszą pracę, przyjął nasz los człowieka – od tego czasu przyroda, świat, wszystko w czym On się znajdował, w czym On urodził się jako człowiek i Bogoczłowiek, nie jest odrzucone, nie jest zniszczone, ale jest  podniesione na wyższy stopień, uświęcone.

Chrześcijanstwo jest uświęceniem świata, zwycięstwem nad złem, nad ciemnością. To zwycięstwo rozpoczęło się w noc Zmartwychwstania, i ono trwa dalej, i będzie trwało tak długo,  jak długo będzie istnieć  ten świat.

I na tym, już zakończę …”

Nie wiem, czy po tym wykładzie w drodze do domu, do wioski pod Moskwą gdzie mieszkał z rodziną zamienił z kimś jakieś słowa, czy może wracał w milczeniu, tego nie wiem. Chociaż zawsze otaczało go grono znajomych, ludzi pragnących z nim porozmawiać. Wiemy jedno, wiele razy o. Mień otrzymywał listy z pogróżkami.

Następnego dnia, rankiem szedł jak zwykle do Cerkwi na liturgię. Prawdopodobnie to co wydarzyło się na drodze, miało taki przebieg: do niego podbiegł jakiś człowiek i podał jemu kartkę papieru. O. Aleksander wyciągnął z kieszeni okulary i zaczął czytać. W tym czasie z krzaków wyskoczył drugi człowiek i z wielką siłą uderzył go z tyłu toporem. (Według innej wersii była to łopatka saperska). Zalany krwią kapłan skierował sie w stronę stacji kolejowej. Po drodze jakaś kobieta zapytała go : „Kto tak Was, Ojcze Aleksandrze ?” „Oj nie, nikt, ja sam! – odpowiedział on. Później tracąc siły, odwrócił się w kierunku domu, doszedł do furtki i upadł.

250px-alexandermen-crossMiejsce śmierci o. Aleksandra Mienia

 

Wydawać by sie mogło, że siły ciemności zwyciężyły, ale tak paradoksalnie, w ostatnim momencie ziemskiego życia tego kapłana, zwyciężył Chrystus, bo przecież ten świat jeszcze istnieje …

church_of_the_presentation_of_jesus_at_the_temple_novaya_derevnya_a__men_grave_03

 

Napis na grobie protojereja Aleksandra Mienia  przed cerkwią Ofiarowania Pańskiego w Nowej Dierewni: „A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim ” (Mt 5,19).