Pamiętam swoją pierwszą Lednicę, jeszcze przed wstąpieniem do Zakonu. O tym, że coś takiego jak zakon istnieje, nie miałem żadnego pojęcia. O tym, że po świecie chodzą bracia w białych habitach – tym bardziej.

Wspomnienia z pierwszego wyjazdu na Pola Lednickie to w dużej mierze pamięć o ogromnej ilości ludzi, których pociągało w niej coś, czego ja nie do końca rozumiałem. Piękny był śpiew, piękny taniec, fascynujące stroje i brama w postaci ryby. Działo się to gdzieś na początku lat dwutysięcznych. Dokładnego roku nie pamiętam.

Mniej więcej 15 lat „po”, tegoroczną Lednicę zapamiętam jako pełną spokoju i czuwania. Pomimo dużego gwaru – pięknych pieśni, równie pięknych tańców i podobnie fascynujących strojów nie zabrakło. Niemniej jednak, w tym przepychu, dużo było pokoju i czuwania – oczekiwania na spotkanie z Chrystusem.

Kiedy nieśmiało przyznaję się do swoich uczuć i emocji z mojego pierwszego spotkania z innymi – być może tak jak ja zdezorientowanymi – na Polach Lednickich, to pamiętam jednocześnie tych, których spotkałem tam parę dni temu. I cieszę się, że mogłem tam być kiedyś jak i teraz. Po pierwsze, żeby zobaczyć zmianę, która dokonała się we mnie. Po drugie, żeby móc docenić, te zmiany, które dokonały się na Lednicy.

Spokój i czuwanie. One nie wzięły się znikąd. Oba te elementy spotkań lednickich są owocem ciężkiej pracy. I o ile zakładam, że w moim doświadczeniu wydają się być one darem, o tyle, w doświadczeniu wspólnoty są podjęciem zaproszenia do współuczestniczenia w tym darze Ducha Świętego. Sam zapewne zrobiłem niewiele. Dzięki wspólnocie i we wspólnocie wykonałem wielką pracę – ona mnie przez swoją współpracę z Duchem Świętym udoskonaliła.

Wspólnota Lednicka wykonała ogromną pracę, żeby być w tym miejscu, które tak wielu młodym dało radość i poczucie bezpieczeństwa. To, że wszyscy, którzy byli na Lednicy, mogli poczuć się jak u siebie, bez podjęcia współpracy z Duchem, nie byłoby możliwe.

Wydaje się, że dużo pracy przed każdym z nas. Nie pozostaje zatem nam nic innego, jak wziąć się do niej zabrać, prosząc o te dary, których Duch Święty chce nam nieustannie udzielać. Każdy indywidualnie wezwany do tego zadania, w nim będzie budował Kościół jako wspólnotę. Lednica jest tego najlepszym przykładem.